Rodowód i lata dziecięce Zbawiciela
Rodowód P. Jezusa.
1. 1 Księga rodowodu Jezusa Chrystusa, syna Dawidowego, syna Abrahamowego. 2 Abraham zrodził Izaaka. A Izaak zrodził Jakuba. A Jakub zrodził Judę i braci jego. 3 A Judas zrodził Faresa i Zarę z Tamary. A Fares zrodził Ezrona. A Ezron zrodził Arama. 4 A Aram zrodził Aminadaba. A Aminadab zrodził Naassona. A Naasson zrodził Salmona. 5 A Salmon zrodził Booza z Rahaby. A Booz zrodził Obeda z Ruty. A Obed zrodził Jessego. A Jesse zrodził Dawida króla. 6 A Dawid król zrodził Salomona z tej, która była Uriaszowa. 7 A Salomon zrodził Roboama. A Roboam zrodził Abiasza. A Abiasz zrodził Azę. 8 A Aza zrodził Jozafata. A Jozafat zrodził Jorama. A Joram zrodził Ozjasza. 9 A Ozjasz zrodził Joatama. A Joatam zrodził Achaza. A Achaz zrodził Ezechiasza. 10 A Ezechiasz zrodził Manassesa. A Manasses zrodził Amona. A Amon zrodził Jozjasza. 11 A Jozjasz zrodził Jechoniasza i braci jego, w przeprowadzeniu do Babilonu. 12 A po przeprowadzeniu do Babilonu, Jechoniasz zrodził Salatiela. A Salatiel zrodził Zorobabela. 13 A Zorobabel zrodził Abiuda. A Abiud zrodził Eliakima. A Eliakim zrodził Azora. 14 A Azor zrodził Sadoka. A Sadok zrodził Achima. A Achim zrodził Eliuda. 15 A Eliud zrodził Eleazara. A Eleazar zrodził Matana. A Matan zrodził Jakuba. 16 A Jakub zrodził Józefa, męża Maryi, z której się narodził Jezus, którego zowią Chrystusem.
17 A tak wszystkich pokoleń, od Abrahama aż do Dawida, pokoleń czternaście, a od Dawida aż do przeprowadzenia do Babilonu, pokoleń czternaście, a od przeprowadzenia do Babilonu aż do Chrystusa, pokoleń czternaście.
Poczęcie i narodzenie Jezusa.
18 A z narodzeniem Chrystusa tak było: Gdy była poślubiona matka jego Maryja Józefowi, pierwej niźli się zeszli, znaleziona jest w żywocie mająca z Ducha Świętego. 19 A Józef, mąż jej, będąc sprawiedliwym, i nie chcąc jej zniesławiać, chciał ją potajemnie opuścić. 20 A gdy on to myślał, oto Anioł Pański ukazał mu się we śnie, mówiąc: Józefie, synu Dawidów! nie bój się przyjąć Maryi, małżonki twej; albowiem co się w niej urodziło, z Ducha Świętego jest. 21 A porodzi syna, i nazwiesz imię jego Jezus; albowiem on zbawi lud swój od grzechów ich. 22 A to się wszystko stało, aby się wypełniło, co było powiedziane od Pana przez Proroka mówiącego: 23 „Oto panna w żywocie mieć będzie i porodzi syna, i nazwą imię jego Emanuel”, co się wykłada: Bóg z nami. 24 A Józef wstawszy ze snu, uczynił, jak mu rozkazał Anioł Pański, i przyjął żonę swoją. 25 I nie poznawał jej, aż porodziła syna swego pierworodnego; i nazwał imię jego Jezus.
Pokłon trzech Mędrców
2. 1 Gdy tedy narodził się Jezus w Betlejem Judzkim, we dni Heroda króla: oto Mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy, 2 mówiąc: Gdzie jest, który się narodził, król żydowski? Albowiem widzieliśmy gwiazdę jego na wschodzie, i przyjechaliśmy pokłonić się jemu. 3 A usłyszawszy to król Herod, zatrwożył się, i wszystka Jerozolima z nim. 4 I zebrawszy wszystkich przedniejszych kapłanów i doktorów ludu, dowiadywał się od nich, gdzie się miał Chrystus narodzić. 5 A oni mu rzekli: W Betlejem Judzkim; bo tak jest napisane przez Proroka: 6 „I ty Betlejem, ziemio judzka, żadną miarą nie jesteś najpodlejsze między książęty judzkimi; albowiem z ciebie wynijdzie wódz, który będzie rządził lud mój izraelski”. 7 Wtedy Herod, wezwawszy potajemnie Mędrców, pilnie się wywiadywał od nich o czas gwiazdy, która im się ukazała. 8 I posławszy ich do Betlejem, rzekł: Idźcie a wywiadujcie się pilnie o dzieciątku; a gdy znajdziecie, oznajmijcie mi, abym i ja przyjechawszy, pokłonił się jemu. 9 Oni tedy, wysłuchawszy króla, odjechali. A oto gwiazda, którą byli widzieli na wschodzie, szła przed nimi, aż przyszedłszy, stanęła nad miejscem, gdzie było dziecię. 10 A ujrzawszy gwiazdę, uradowali się radością bardzo wielką. 11 I wszedłszy w dom, znaleźli dziecię z Maryją, matką jego, i upadłszy, pokłonili się jemu; a otworzywszy skarby swoje, ofiarowali mu dary: złoto, kadzidło i mirrę. 12 A wziąwszy odpowiedź we śnie, aby się nie wracali do Heroda, inną drogą wrócili do krainy swojej.
Ucieczka do Egiptu
13 Gdy oni odjechali, oto Anioł Pański ukazał się we śnie Józefowi, mówiąc: Wstań, a weźmij dziecię i matkę jego, a uciekaj do Egiptu i bądź tam, aż ci powiem; albowiem Herod szukać będzie dziecięcia, aby je zatracić. 14 A on wstawszy, wziął dziecię i matkę jego w nocy i uszedł do Egiptu. 15 I był tam aż do śmierci Heroda: aby się spełniło, co było powiedziane od Pana przez proroka, mówiącego: „Z Egiptu wezwałem Syna mojego”.
Rzeź niewiniątek
18 Wtedy Herod widząc, że go Mędrcy zawiedli, rozgniewał się bardzo, i posławszy pobił wszystkie dzieci, które były w Betlejem i po wszystkich granicach jego, od dwu lat i niżej, według czasu, o który się był wypytał od Mędrców. 17 Wtedy się wypełniło, co było rzeczone przez Jeremiasza proroka, mówiącego: 18 „Głos słyszan jest w Ramie, płacz i krzyk wielki: Rachel płacząca synów swoich, i nie chciała dać się pocieszyć, bo ich nie masz”.
Powrót św. Rodziny do Nazaretu
18 A gdy Herod umarł, oto Anioł Pański ukazał się we śnie Józefowi w Egipcie, mówiąc: 20 Wstań, a weźmij dziecię i matkę jego, a idź do ziemi izraelskiej: albowiem pomarli, którzy duszy dziecięcia szukali. 21 A on wstawszy, wziął dziecię i matkę jego, i przyszedł do ziemi izraelskiej. 22 A usłyszawszy, iż Archelaus królował w Judei w miejsce Heroda, ojca swego, bał się tam iść; a napomniany we śnie, ustąpił w strony galilejskie. 23 A przyszedłszy, osiadł w mieście, które zowią Nazaret, aby się wypełniło, co było powiedziane przez proroków: Iż Nazarejczykiem będzie nazwany.
Życie publiczne Pana Jezusa
Okres przygotowania
Jan głosi pokutę
3. 1 A we dni one przyszedł Jan Chrzciciel, każąc na puszczy judzkiej, 2 i mówiąc: Czyńcie pokutę; albowiem przybliżało się królestwo niebieskie. 3 Albowiem ten jest, który zapowiedziany był przez Izajasza proroka mówiącego: „Głos wołającego na puszczy: Gotujcie drogę Pańską, proste czyńcie ścieżki jego”. 4 Sam zaś Jan miał odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany około biódr swoich, a pokarmem jego były szarańcze i miód leśny. 5 Wtedy wychodziła do niego Jerozolima i wszystka Judea, i wszystek kraj około Jordanu. 6 I byli chrzczeni w Jordanie przez niego, spowiadając się z grzechów swoich. 7 A gdy widział wielu faryzeuszów i saduceuszów przychodzących do chrztu swego, mówił im: Rodzaju jaszczurczy! Któż wam pokazał, że unikniecie przyszłego gniewu? 8 Czyńcież tedy owoc godny pokuty. 9 A nie chciejcie mówić sami w sobie: Ojcem mamy Abrahama. Albowiem wam powiadam, iż mocen jest Bóg z tych kamieni wzbudzić synów Abrahamowi. 10 Bo już siekiera do korzenia drzew jest przyłożona. Przeto wszelkie drzewo, które nie daje owocu dobrego, będzie wycięte i w ogień wrzucone. 11 Ja was chrzczę wodą ku pokucie, ale który przyjdzie po mnie, mocniejszy jest niż ja, któregom nie godzien trzewików nosić; on was chrzcić będzie Duchem Świętym i ogniem. 12 Ma on wiejadło w ręce swojej, a wyczyści boisko swoje i zgromadzi pszenicę swą do gumna, a plewy spali ogniem nieugaszonym.
Chrzest P. Jezusa
13 Wtedy Jezus przyszedł od Galilei nad Jordan do Jana, aby był ochrzczony przez niego. 14 A Jan mu nie dopuszczał, mówiąc: Ja mam być ochrzczony od ciebie, a ty przychodzisz do mnie? 15 A Jezus odpowiadając, rzekł mu: Zaniechaj teraz; albowiem tak się nam godzi wypełnić wszelką sprawiedliwość. I tak go dopuścił. 16 A gdy Jezus został ochrzczony, natychmiast wyszedł z wody. A oto otworzyły się mu niebiosa, i ujrzał Ducha Bożego zstępującego jako gołębicę, i przychodzącego nań. 17 A oto głos z niebios mówiący: Ten jest Syn mój miły, w którym upodobałem sobie.
Post na puszczy i kuszenie
4. 1 Wtedy Jezus został zawiedziony na puszczę przez Ducha, aby był kuszony od diabła. 2 A gdy pościł czterdzieści dni i czterdzieści nocy, potem łaknął. 3 I przystąpiwszy kusiciel, rzekł mu: Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz, aby te kamienie stały się chlebem. 4 On zaś odpowiadając rzekł: Napisane jest: „Nie samym Chlebem żyje człowiek, ale wszelkim słowem, które pochodzi z ust Bożych”. 5 Wtedy go wziął diabeł do miasta świętego, i postawił go na ganku świątyni, 6 i rzękł mu: Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się na dół; albowiem napisane jest, iż „aniołom swoim rozkazał o tobie, i będą cię na ręku nosić, abyś snadź nie obraził o kamień nogi swojej”. 7 Rzekł mu Jezus: Również napisane jest: „Nie będziesz kusił Pana Boga twego”. 8 Wziął go znów diabeł na górę wysoką bardzo i ukazał mu wszystkie królestwa świata i chwałę ich, 9 i rzekł mu: To wszystko dam tobie, jeśli upadłszy, oddasz mi pokłon. 10 Wtedy rzekł mu Jezus: Idź precz szatanie! Albowiem napisane jest: „Panu Bogu twemu kłaniać się będziesz i jemu samemu służyć będziesz”. 11 Wtedy opuścił go diabeł, a oto aniołowie przystąpili i służyli jemu.
Działalność P. Jezusa w Galilei
Pierwsze kroki
Chrystus zaczyna nauczać
12 A gdy Jezus usłyszał, iż Jan został wydany, uszedł do Galilei. 13 I opuściwszy miasto Nazaret, przyszedł i zamieszkał w Kafarnaum nad morzem, na pograniczu Zabulona i Neftalima, 14 aby się wypełniło, co było powiedziane przez Izajasza proroka: 15 „Ziemia Zabulona i ziemia Neftalima, droga morska za Jordanem, Galilea pogan, 16 lud, który siedział w ciemności, ujrzał światłość wielką, i siedzącym w krainie cienia śmierci wzeszła im światłość”. 17 Odtąd począł Jezus przepowiadać i mówić: Pokutę czyńcie, albowiem przybliżyło się królestwo niebieskie.
Powołuje pierwszych uczniów
18 A gdy Jezus chodził nad morzem Galilejskim, ujrzał dwóch braci, Szymona, którego zowią Piotrem, i Andrzeja, brata jego, zapuszczających sieci w morze (albowiem byli rybakami). 19 I rzekł im: Pójdźcie za mną, a uczynię, że się staniecie rybakami ludzi. 20 A oni natychmiast opuściwszy sieci, poszli za nim. 21 A idąc dalej stamtąd, ujrzał drugich dwóch braci, Jakuba Zebedeuszowego, i Jana, brata jego, w łodzi z Zebedeuszem, ojcem ich, naprawiających sieci swoje, i wezwał ich. 22 A oni natychmiast opuściwszy sieci i ojca, poszli za nim.
Sława cudów
23 I obchodził Jezus całą Galileę, nauczając w bóżnicach ich i przepowiadając ewangelię królestwa, a uzdrawiając wszelką chorobę i wszelką niemoc między ludem. 24 I rozeszła się sława jego po całej Syrii, i przynosili mu wszystkich źle się mających, nawiedzonych rozmaitymi chorobami i dolegliwościami, i którzy diabłów mieli i lunatyków i powietrzem ruszonych, i uzdrowił ich. 25 I szły za nim wielkie rzesze od Galilei i Dekapolu i Jerozolimy i z Judei i z Zajordania.
Kazanie na górze
Chrystus głosi osiem błogosławieństw
5. 1 A widząc Jezus rzesze, wstąpił na górę, a gdy usiadł, przystąpili ku niemu uczniowie jego. 2 A otworzywszy usta swe, nauczał ich mówiąc: 3 Błogosławieni ubodzy duchem, albowiem ich jest królestwo niebieskie. 4 Błogosławieni cisi, albowiem oni posiędą ziemię. 5 Błogosławieni, którzy płaczą, albowiem oni będą pocieszeni. 6 Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni. 7 Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią. 8 Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą. 9 Błogosławieni pokój czyniący, albowiem nazwani będą synami Bożymi. 10 Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem ich jest królestwo niebieskie. 11 Błogosławieni jesteście, gdy wam złorzeczyć będą, i prześladować was będą, i mówić wszystko złe przeciwko wam kłamiąc, dla mnie. 12 Radujcie się i weselcie się, albowiem zapłata wasza obfita jest w niebiesiech: bo tak prześladowali proroków, którzy przed wami byli.
Nazywa apostołów solą i światłem
13 Wy jesteście solą ziemi. A jeśli sól zwietrzeje, czym solona będzie? Na nic się więcej nie przyda, jeno aby była precz wyrzucona i podeptana od ludzi. 14 Wy jesteście światłością świata. Nie może się ukryć miasto na górze leżące. 15 Ani zapalają świecy i kładą jej pod korzec, ale na świeczniku, aby świeciła wszystkim, którzy są w domu. 16 Tak niechaj świeci światłość wasza przed ludźmi, aby widzieli uczynki wasze dobre i chwalili Ojca waszego, który jest w niebiesiech.
Przyszedł udoskonalić Zakon
17 Nie mniemajcie, żem przyszedł rozwiązywać Zakon albo proroków. Nie przyszedłem rozwiązywać, ale wypełnić. 18 Zaprawdę bowiem powiadam wam: Dopóki nie przeminą niebo i ziemia, jedna jota albo jedna kreska nie odmieni się w Zakonie, aż się wszystko stanie. 19 Kto by tedy rozwiązał jedno z tych przykazań najmniejszych, i tak by ludzi nauczał, będzie zwany najmniejszym w królestwie niebieskim; a kto by czynił i nauczał, ten będzie zwany wielkim w królestwie niebieskim. 20 Albowiem powiadam wam, że jeśli nie będzie obfitowała sprawiedliwość wasza więcej, niż doktorów zakonnych i faryzeuszów, nie wnijdziecie do królestwa niebieskiego.
Uczy nie gniewać się na bliźniego
21 Słyszeliście, iż powiedziane było starym: „Nie będziesz zabijał”, a kto by zabił, będzie winien sądu. 22 A ja wam powiadam, iż każdy, który się gniewa na brata swego, będzie winien sądu. A kto by rzekł bratu swemu: głupcze, będzie winien Rady. A kto by rzekł: szalony, będzie winien ognia piekielnego. 23 Jeśli tedy ofiarujesz dar twój do ołtarza, a tam wspomnisz, iż brat twój ma coś przeciw tobie, 24 zostaw tam dar twój przed ołtarzem, a idź pierwej pojednać się z bratem twoim: a wtedy przyszedłszy, ofiarujesz dar twój. 25 Pogódź się z przeciwnikiem twoim rychło, póki z nim jesteś w drodze, by cię snadź przeciwnik nie podał sędziemu, a sędzia by cię podał słudze, a byłbyś wrzucony do ciemnicy. 26 Zaprawdę powiadam ci: Nie wyjdziesz stamtąd, aż oddasz ostatni grosz.
O pożądliwości, zgorszeniu i cudzołóstwie
27 Słyszeliście, że powiedziano starym: „Nie będziesz cudzołożył”. 28 A ja powiadam wam, iż wszelki, który patrzy na niewiastę, aby jej pożądał, już ją cudzołożył w sercu swoim. 29 Jeśli tedy prawe oko twoje gorszy cię, wyrwij je, a zarzuć od siebie, albowiem pożyteczniej jest tobie, aby zginął jeden z członków twoich, niźliby miało być wyrzucone całe ciało twoje do piekła. 30 A jeśli cię prawa ręka twoja gorszy, odetnij ją i zarzuć od siebie; albowiem pożyteczniej jest tobie, aby zginął jeden z członków twoich, niźliby miało iść całe ciało twoje do piekła. 31 A powiedziano: „Ktokolwiek opuści żonę swoją, niech jej da list rozwodny”. 32 A ja wam powiadam, że wszelki, który opuści żonę swoją, wyjąwszy przyczynę porubstwa, czyni, że ona cudzołoży, i kto by opuszczoną pojął, cudzołoży.
O przysiędze
33 Słyszeliście również, że powiedziano starym: „Nie będziesz krzywoprzysięgał; ale oddasz Panu przysięgi twoje”. 34 A ja wam powiadam, abyście zgoła nie przysięgali: ani na niebo, bo jest stolicą Bożą, 35 ani na ziemię, bo jest podnóżkiem nóg jego, ani na Jeruzalem, bo jest miastem wielkiego króla. 36 Ani na głowę twoją nie będziesz przysięgał, bo nie możesz uczynić jednego włosa białym albo czarnym. 37 A niechaj mowa wasza będzie: tak, tak; nie, nie. A co nadto więcej jest, od złego jest.
Jak się złu sprzeciwiać?
38 Słyszeliście, iż powiedziano: „Oko za oko, a ząb za ząb”. 39 A ja wam powiadam, żebyście się sprzeciwiali złemu: ale jeśli cię kto uderzy w prawy policzek twój, nadstaw mu i drugiego. 40 A temu, który chce z tobą prawem się spierać, a suknie twoje wziąć, odstąp mu i płaszcz. 41 A ktobykolwiek przymuszał cię na tysiąc kroków, idź z nim i drugie dwa. 42 A temu, co cię prosi, daj: a od tego, który chce u ciebie pożyczyć, nie odwracaj się.
Uczy miłować nieprzyjaciół
43 Słyszeliście, iż powiedziano: „Będziesz miłował bliźniego twego”, a będziesz miał w nienawiści nieprzyjaciela twego. 44 A ja wam powiadam: Miłujcie nieprzyjacioły wasze, dobrze czyńcie tym, którzy was mają w nienawiści, a módlcie się za prześladujących i potwarzających was, 45 abyście byli synami Ojca waszego, który jest w niebiesiech, który sprawia, że słońce jego wschodzi na dobrych i złych, i spuszcza deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. 46 Albowiem jeśli miłujecie tych, co was miłują, cóż za zapłatę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? 47 A jeślibyście pozdrawiali tylko braci waszych, cóż więcej czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? 48 Bądźcież wy tedy doskonali, jako i Ojciec wasz niebieski doskonały jest.
Jak wykonywać dobre uczynki, jalmużnę?
6. 1 Strzeżcie się, abyście sprawiedliwości waszej nie czynili przed ludźmi, abyście byli widziani od nich; bo inaczej zapłaty mieć nie będziecie u Ojca waszego, który jest w niebiesiech. 2 Gdy tedy czynisz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak to obłudnicy czynią w bóżnicach i po ulicach, aby byli czczeni od ludzi. Zaprawdę powiadam wam: Wzięli zapłatę swoją. 3 Ale gdy ty czynisz jałmużnę, niechaj nie wie lewica twoja, co prawica twoja czyni, 4 aby jałmużna twoja była w skrytości; a Ojciec twój, który widzi w skrytości, odda tobie.
Jak się modlić?
5 A gdy się modlicie, nie bądźcie jako obłudnicy, którzy radzi w bóżnicach i na rogach ulic stojąc, modlą się, aby byli widziani od ludzi. Zaprawdę powiadam wam: wzięli zapłatę swoją. 6 Ale ty gdy się modlić będziesz, wnijdź do izdebki swojej, a zawarłszy drzwi, módl się Ojcu twemu w skrytości; a Ojciec twój, który widzi w skrytości, odda tobie. 7 A modląc się, nie mówcie wiele, jako poganie; albowiem mniemają, iż w wielomówstwie swoim będą wysłuchani. 8 Nie bądźcięż tedy im podobni; albowiem wie Ojciec wasz, czego potrzebujecie, zanim go poprosicie.
Modlitwa Pańska
9 Wy tedy tak się modlić będziecie: Ojcze nasz, któryś jest w niebiesiech! Święć się imię twoje. Przyjdź królestwo twoje. 10 Bądź wola twoja, jako w niebie tak i na ziemi. 11 Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj. 12 I odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom. 13 I nie wwódź nas w pokuszenie. Ale nas zbaw ode złego. Amen. 14 Bo jeśli odpuścicie ludziom grzechy ich, odpuści wam też Ojciec wasz niebieski grzechy wasze. 15 Lecz jeśli nie odpuścicie ludziom, ani Ojciec wasz nie odpuści wam grzechów waszych.
Jak pościć?
16 A gdy pościcie, nie bądźcie, jako obłudnicy, smutni; albowiem twarze swoje wyniszczają, aby się ludziom zdali poszczącymi. Zaprawdę powiadam wam, iż wzięli zapłatę swoją. 17 Ale ty, kiedy pościsz, namaść głowę twoją i umyj oblicze swoje, 18 abyś się nie okazał ludziom, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w skrytości; a Ojciec twój, który widzi w skrytości. odda tobie.
O skarbie niebieskim
19 Nie skarbcie sobie skarbów na ziemi, gdzie rdza i mól psuje i gdzie złodzieje wykopują i kradną. 20 Ale skarbcie sobie skarby w niebie, gdzie ani rdza, ani mól nie psuje, i gdzie złodzieje nie wykopują, ani nie kradną. 21 Albowiem gdzie jest skarb twój, tam jest i serce twoje. 22 Świecą ciała twego jest oko twoje. Jeśliby oko twoje było szczere, wszystko ciało twoje światłe będzie. 23 Ale jeśliby oko twoje złe było, wszystko ciało twoje ciemne będzie. Jeśli tedy światło, które jest w tobie, ciemnością jest, jakże wielka będzie sama ciemność?
O ufności w Bogu
24 Nikt nie może dwom panom służyć; bo albo jednego będzie nienawidził, a drugiego będzie miłował, albo przy jednym stać będzie, a drugim wzgardzi. Nie możecie Bogu służyć i mamonie. 25 Dlatego powiadam wam: Nie troszczcie się o duszę waszą, co byście jedli, ani o ciało wasze, czym byście się odziewali. Czyż dusza nie jest ważniejsza niż pokarm, a ciało niźli odzienie? 20 Wejrzyjcie na ptaki niebieskie, iż nie sieją ani żną, ani zbierają do gumien, a Ojciec wasz niebieski żywi je. 27 Czyście wy nie daleko ważniejsi niż one? I kto z was obmyślając, może przydać do wzrostu swego łokieć jeden? 28 A o odzienie czemu się troszczycie? Przypatrzcie się liliom polnym, jako rosną: nie pracują ani przędą. 29 A powiadam wam, iż ani Salomon we wszystkiej chwale swojej nie był odziany jako jedna z tych. 30 A jeśli trawę polną, która dziś jest, a jutro będzie w piec wrzucona, Bóg tak przyodziewa, jakoż daleko więcej was, małej wiary? 31 Nie troszczcież się tedy, mówiąc: Cóż będziemy jeść, albo co będziemy pić, albo czym będziemy się przyodziewać? 32 Bo tego wszystkiego poganie pilnie szukają. Albowiem Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. 33 Szukajcież tedy naprzód królestwa Bożego i sprawiedliwości jego, a to wszystko będzie wam przydane. 34 Nie troszczcież się tedy o jutro: albowiem jutrzejszy dzień sam o siebie troskać się będzie. Dosyć ma dzień swojej nędzy.
Nie należy sądzić
7. 1 Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. 2 Albowiem jakim sądem sądzić będziecie, takim was osądzą, i jaką miarą mierzyć będziecie, taką wam odmierzą. 3 Czemuż to widzisz źdźbło w oku brata twego, a belki w oku twoim nie widzisz? 4 Albo jakże mówisz bratu twemu: Pozwól, że wyjmę źdźbło z oka twego, a oto belka jest w oku twoim. 5 Obłudniku! Wyrzuć pierwej belkę z oka twego, a wtedy zobaczysz, jak wyrzucić źdźbło z oka brata twego. 6 Nie dawajcie psom tego, co święte, ani pereł waszych przed wieprze rzucajcie, by ich snadź nie podeptały nogami swymi, i obróciwszy się, aby was nie rozszarpały.
Zaleca modlitwę
7 Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; pukajcie, a będzie wam otworzone. 8 Albowiem wszelki, który prosi, bierze; a kto szuka, znajduje; a pukającemu, będzie otworzone. 9 Albo który z was człowiek, jeśliby go prosił syn jego o chleb, czy poda mu kamień? 10 Albo jeśliby prosił o rybę, czy poda mu węża? 11 Jeśli wy tedy, będąc złymi, umiecie dobre datki dawać synom waszym, jakoż daleko więcej Ojciec wasz, który jest w niebiesiech, da rzeczy dobre tym, którzy go proszą? 12 Wszystko tedy, cokolwiek chcecie, aby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie; boć to jest Zakon i prorocy.
O drodze wąskiej i szerokiej
13 Wchodźcie przez ciasną bramę; albowiem szeroka brama i przestronna jest droga, która wiedzie na zatracenie, a wielu jest, którzy przez nią wchodzą. 14 O jak ciasna brama i wąska jest droga, która wiedzie do żywota, a mało jest tych, którzy ją znajdują!
O prawdziwie dobrych uczynkach
15 Strzeżcie się pilnie fałszywych proroków, którzy do was przychodzą w odzieniu owczym, a wewnątrz są wilki drapieżne. 16 Z owoców ich poznanie ich. Czyż zbierają z ciernia jagody winne, albo z ostu figi? 17 Tak wszelkie drzewo dobre owoce dobre rodzi, a złe drzewo owoce złe rodzi. 18 Nie może drzewo dobre owoców złych rodzić, ani drzewo złe owoców dobrych rodzić. 18 Wszelkie drzewo, które nie rodzi owocu dobrego, będzie wycięte i w ogień wrzucone. 20 A przeto z owoców ich poznacie ich. 21 Nie każdy, który mi mówi: Panie, Panie, wejdzie do królestwa niebieskiego, ale który czyni wolę Ojca mego, który jest w niebiesiech, ten wejdzie do królestwa niebieskiego. 22 Wielu rzecze mi dnia onego: Panie, Panie! Czyżeśmy w imię twoje nie prorokowali, i w imię twoje czartów nie wyganiali, i w imię twe wiele cudów nie czynili? 28 A wtedy wyznam im: Żem was nigdy nie znał, odstąpcie ode mnie, którzy nieprawość czynicie.
O mocnym budowaniu
24 Wszelki tedy, który słucha tych słów moich i czyni je, będzie przyrównany człowiekowi mądremu, który zbudował dom swój na opoce. 25 I spadł deszcz, i przyszły rzeki, i powiały wiatry, i uderzyły na on dom, a nie upadł; bo był na opoce ugruntowany. 26 A wszelki, który słucha tych słów moich, a nie czyni ich, będzie podobny człowiekowi głupiemu, który zbudował dom swój na piasku. 27 I spadł deszcz, i przyszły rzeki, i powiały wiatry, i uderzyły na on dom, i upadł, i był upadek jego wielki. 28 I stało się, gdy Jezus dokończył tych słów, zdumiewały się rzesze nad nauką jego. 29 Albowiem uczył ich jako władzę mający, a nie jako doktorowie ich i faryzeusze.
Stwierdzenie nauki przez szereg cudów
Oczyszczenie trędowatego
8. 1 A gdy zstąpił z góry, szły za nim wielkie rzesze. 2 A oto trędowaty przyszedłszy, pokłonił się mu, mówiąc: Panie! Jeśli chcesz, możesz mię oczyścić. 3 I wyciągnąwszy Jezus rękę, dotknął się go, mówiąc: Chcę, bądź oczyszczony. I zaraz został oczyszczony trąd jego. 4 I rzekł mu Jezus: Patrz, abyś nikomu nie powiadał, ale idź, ukaż się kapłanowi i ofiaruj dar, który przykazał Mojżesz na świadectwo im.
Uzdrozoienie sługi setnika
5 A gdy wszedł do Kafarnaum, przystąpił do niego setnik, prosząc go i mówiąc: 6 Panie! Sługa mój leży w domu powietrzem ruszony i ciężko trapiony jest. 7 I rzekł mu Jezus: Ja przyjdę i uzdrowię go. 8 I odpowiadając setnik, rzekł: Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój; ale tylko powiedz słowo, a będzie uzdrowiony sługa mój. 9 Bo i ja jestem człowiek pod władzą postawiony, mający pod sobą żołnierzy, i mówię temu: Idź, a idzie; a drugiemu: Chodź, a przychodzi; a słudze mojemu: Czyń to, a czyni. 10 A usłyszawszy Jezus, zadziwił się i rzekł tym, którzy szli za nim: Zaprawdę, powiadam wam, nie znalazłem tak wielkiej wiary w Izraelu. 11 A powiadam wam, iż wielu ze wschodu słońca i z zachodu przyjdzie, i zasiędą z Abrahamem i Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim; 12 a synowie królestwa będą wyrzuceni w ciemności zewnętrzne; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. 13 I rzekł Jezus setnikowi: Idź, a jakoś uwierzył, niech ci się stanie. I uzdrowiony został sługa onej godziny.
Inne uzdrowienia w Kafarnaum
14 A gdy przyszedł Jezus do domu Piotra, ujrzał świekrę jego leżącą i mającą gorączkę. 15 I dotknął się ręki jej, i opuściła ją gorączka, i wstała, i posługiwała im. 16 A gdy nastał wieczór, przywiedli mu wielu opętanych; i wyrzucał duchy słowem i wszystkich źle się mających uzdrowił; 17 aby się wypełniło, co było powiedziane przez Izajasza proroka mówiącego: „On niemoce nasze przyjął i choroby nasze nosił”.
O doskonałym wyrzeczeniu się
18 A widząc Jezus wielkie rzesze około siebie, kazał jechać za morze. 19 I przystąpiwszy jeden doktor, rzekł mu: Nauczycielu! Pójdę za tobą, gdzie jeno pójdziesz. 20 I rzekł mu Jezus: Lisy mają jamy i ptaki niebieskie gniazda, a Syn człowieczy nie ma, gdzieby głowę skłonił. 21 A inny z uczniów jego rzekł mu: Panie! Dopuść mi pierwej odejść i pogrzebać ojca mego. 22 I rzekł mu Jezus: Pójdź za mną, a zostaw umarłym grzebanie umarłych swoich.
Uśmierzenie burzy
23 A gdy on wstąpił w łódkę, weszli za nim uczniowie jego. 24 A oto burza wielka powstała na morzu, tak iż się łódka falami okrywała, a on spał. 25 I przystąpili do niego uczniowie jego, i obudzili go, mówiąc: Panie! Zachowaj nas, giniemy. 28 I rzekł im Jezus: Czemu bojaźliwi jesteście, małej wiary? Wtedy wstawszy, rozkazał wiatrom i morzu i stało się uciszenie wielkie. 27 A ludzie zdumieli się, mówiąc: Któż jest ten, że wiatry i morze są mu posłuszne?
Uzdrowienie opętanych Gerazeńczyków
28 A gdy przybył za morze do krainy Gerazeńczyków, zabiegli mu dwaj diabłów mający, wychodzący z grobów, bardzo okrutni, tak iż nikt nie mógł przejść ową drogą. 29 A oto zakrzyknęli, mówiąc: Co nam i tobie, Jezusie, Synu Boży? Przyszedłeś tu przed czasem męczyć nas? 30 A było niedaleko od nich stado wielu wieprzów pasące się. 31 A czarci prosili go, mówiąc: Jeśli nas wyrzucasz stąd, poślij nas w stado wieprzów. 32 I rzekł im: Idźcie. A oni wyszedłszy, weszli w wieprze. A oto całe stado z urwistego brzegu pędem wpadło w morze i pozdychało w wodach. 33 Pasterze zaś uciekli i przyszedłszy do miasta, opowiedzieli wszystko i o owych, co mieli diabłów. 34 A oto całe miasto wyszło naprzeciw Jezusowi i ujrzawszy go, prosili, aby z ich granic odszedł.
Uzdrowenie paralityka
9. 1 I wstąpiwszy w łódkę, przeprawił się i przyszedł do miasta swego. 2 A oto przynieśli mu powietrzem ruszonego, leżącego na łożu. A widząc Jezus wiarę ich, rzekł powietrzem ruszonemu: Ufaj, synu! odpuszczają ci się grzechy twoje. 3 A oto niektórzy z doktorów mówili sami w sobie: Ten bluźni. 4 A widząc Jezus myśli ich, rzekł: Czemu myślicie złe w sercach waszych? 5 Cóż jest łatwiej rzec: Odpuszczają ci się grzechy twoje, czyli rzec: Wstań a chodź? 6 A iżbyście wiedzieli, że Syn człowieczy ma moc na ziemi odpuszczać grzechy, wtedy rzekł powietrzem ruszonemu: Wstań, weźmij łoże twe, a idź do domu twego. 7 I wstał i poszedł do domu swego. 8 A ujrzawszy rzesze, ulękły się i chwaliły Boga, który dał taką moc ludziom.
Powołanie Mateusza
9 A gdy Jezus szedł stamtąd, ujrzał człowieka siedzącego na cle, imieniem Mateusz. I rzekł mu: Pójdź za mną. A wstawszy poszedł za nim. 10 I stało się, gdy on siedział u stołu w domu, oto wielu celników i grzeszników przyszedłszy, siedziało u stołu z Jezusem i z uczniami jego. 11 A widząc to faryzeusze, mówili uczniom jego: Czemu z celnikami i z grzesznikami je nauczyciel wasz? 12 Lecz Jezus usłyszawszy, rzekł: nie potrzeba zdrowym lekarza, ale źle się mającym. 13 Idąc tedy, uczcie się, co znaczy: „Miłosierdzia chcę, a nie ofiary"; bom nie przyszedł wzywać sprawiedliwych, ale grzesznych. 14 Wtedy przystąpili do niego uczniowie Janowi, mówiąc: Czemu my i faryzeusze pościmy często, a uczniowie twoi nie poszczą? 15 I rzekł im Jezus: Czyż goście weselni mogą się smucić, dopóki z nimi jest oblubieniec? Ale przyjdą dni, gdy będzie wzięty od nich oblubieniec, a wtedy będą pościć. 16 A nikt nie przyprawia łaty z surowego sukna do starej szaty, albowiem obrywa od szaty całość jej, i staje się gorsze przedarcie. 17 Ani nie leją młodego wina w stare bukłaki; bo inaczej pękają bukłaki, i wino się rozlewa, i bukłaki niszczeją. Ale młode wino zlewają w bukłaki nowe, a tak jedno i drugie bywa zachowane.
Uzdrowienie cierpiącej krwotok i wskrzeszenie córki Jaira
18 Gdy on to do nich mówił, oto książę jeden przystąpił i pokłonił mu się, mówiąc: Panie! córka moja dopiero skonała, ale pójdź, włóż na nią rękę twoją, a żyć będzie. 19 A wstawszy Jezus, poszedł za nim i uczniowie jego. 20 A oto niewiasta, która krwotok przez dwanaście lat cierpiała, przystąpiła z tyłu i dotknęła się kraju szaty jego. 21 Bo mówiła sama w sobie: Bylebym tylko dotknęła się szaty jego, będę zdrowa. 22 A Jezus obróciwszy się i ujrzawszy ją, rzekł: Ufaj córko! wiara twoja ciebie uzdrowiła. I uzdrowiona została niewiasta od onej godziny. 23 A gdy przyszedł Jezus w dom książęcia i ujrzał fletnistów i tłum zgiełk czyniący, mówił: 24 Odstąpcie; albowiem nie umarła dzieweczka, ale śpi. I śmiali się z niego. 25 A gdy tłum wygnano, wszedł i ujął rękę jej, i powstała dzieweczka. 26 I rozeszła się ta wieść po wszystkiej owej ziemi.
Leczy dwu ślepych i niemego
27 A gdy Jezus przechodził stamtąd, szli za nim dwaj ślepi, wołając i mówiąc: Zmiłuj się nad nami, Synu Dawidów! 28 A gdy przyszedł do domu, przystąpili do niego ślepi. I rzekł im Jezus: Wierzycie, że wam to mogę uczynić? Rzekli mu: Tak, Panie! 29 Wtedy dotknął się oczu ich, mówiąc: Wedle wiary waszej niech się wam stanie. 30 I otworzyły się oczy ich, i zagroził im Jezus, mówiąc: Patrzcie, aby się kto nie dowiedział. 31 Lecz oni wyszedłszy, rozsławili go po wszystkiej owej ziemi. 32 A gdy ci odeszli, oto przywiedli mu człowieka niemego, opętanego od diabła. 33 A gdy został wygnany diabeł, przemówił niemy, i zadziwiły się rzesze, mówiąc: Nigdy się tak nie okazało w Izraelu. 34 Ale faryzeusze mówili: Przez księcia diabelskiego wygania diabły.
Wybór apostołów i dane im nauki
Lituje się nad ludem i pragnie dlań pasterzy
35 I obchodził Jezus wszystkie miasta i wioski, nauczając w bóżnicach ich i przepowiadając ewangelię królestwa, a uzdrawiając wszelką chorobę i wszelką niemoc. 36 A widząc rzesze, zlitował się nad nimi, iż byli strudzeni i leżący jako owce, nie mające pasterza. 37 Wtedy rzekł uczniom swoim: Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. 38 Proścież tedy Pana żniwa, aby wysłał robotników na żniwo swoje.
Władza i imiona apostołów
10. 1 I zwoławszy dwunastu uczniów swoich, dał im moc nad duchami nieczystymi, aby je wyganiali i uzdrawiali wszelką chorobę i wszelką niemoc. 2 A dwunastu apostołów te są imiona: Pierwszy Szymon, którego zowią Piotrem, i Andrzej brat jego, Jakub, syn Zebedeuszów, i Jan, brat jego, 3 Filip i Bartłomiej, Tomasz i Mateusz celnik, Jakub Alfeuszów i Tadeusz, 4 Szymon Kananejczyk i Judasz Iszkariot, który go też wydał.
Mają ewangelizować Izraela w ubóstwie i pokoju
5 Tych dwunastu posłał Jezus, rozkazując im, mówiąc: Na drogę pogan nie zachodźcie, i do miast samarytańskich nie wchodźcie; 6 ale raczej idźcie do owiec, które poginęły z domu izraelskiego. 7 A idąc przepowiadajcie, mówiąc: Iż przybliżyło się królestwo niebieskie. 8 Niemocnych uzdrawiajcie, umarłych wskrzeszajcie, trędowatych oczyszczajcie, czartów wyrzucajcie; darmoście wzięli, darmo dawajcie. 9 Nie miejcie złota, ani srebra, ani pieniędzy w trzosach waszych. 10 Ani torby podróżnej, ani dwu sukien, ani butów, ani laski; albowiem godzien jest robotnik strawy swojej. 11 A do któregokolwiek miasta albo wsi wejdziecie, pytajcie się, kto w nim jest godzien, i tam mieszkajcie, póki nie wyjdziecie. 12 A wchodząc w dom, pozdrawiajcie go, mówiąc: Pokój temu domowi. 13 A jeśliby dom ów był godny, przyjdzie nań pokój wasz; a jeśliby nie był godny, pokój wasz wróci się do was. 14 I ktokolwiek by was nie przyjął, i nie słuchał mów waszych, wychodząc precz z domu albo z miasta, otrząśnijcie proch z nóg waszych. 15 Zaprawdę powiadam wam: Lżej będzie ziemi sodomskiej i gomorejskiej w dzień sądny, niźli miastu onemu.
Zapowiada prześladowania
16 Oto ja was posyłam jako owce między wilki, bądźcież tedy roztropni jak węże, a prości jak gołębice. 17 A strzeżcie się ludzi; albowiem was będą wydawać przed Rady, i w bóżnicach swoich biczować was będą. 18 I do namiestników i do królów będziecie wodzeni dla mnie na świadectwo im i poganom. 19 A gdy was wydadzą, nie myślcie, jak albo co byście mówić mieli; bo wam będzie dane onej godziny, co byście mówili. 20 Albowiem nie wy jesteście, którzy mówicie, ale Duch Ojca waszego, który mówi w was. 21 A wyda brat brata na śmierć, i ojciec syna, i powstaną synowie przeciw rodzicom i o śmierć ich przyprawiać będą. 22 I będziecie w nienawiści u wszystkich dla imienia mego. Ale kto wytrwa aż do końca, ten będzie zbawiony. 23 A gdy was prześladować będą w tym mieście, uciekajcie do drugiego. Zaprawdę powiadam wam, że nie skończycie miast izraelskich, aż przyjdzie Syn człowieczy.
Kogo należy się bać?
24 Nie jest uczeń nad mistrza, ani sługa nad pana swego. 25 Dosyć uczniowi, aby był jako mistrz jego, a słudze, jako pan jego. Jeśli gospodarza Belzebubem nazwali, jakoż daleko więcej domowników jego? 26 Nie bójcież się ich tedy; albowiem nie ma nic skrytego, co by odkryte być nie miało; ani tajemnego, czego by wiedzieć nie miano. 27 Co wam w ciemności mówię, powiadajcie na świetle, a co na ucho słyszycie, przepowiadajcie na dachach. 28 A nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, a duszy zabić nie mogą; ale raczej bójcie się tego, który i duszę i ciało może zatracić do piekła. 29 Czyż dwóch wróbli za miedziaka nie sprzedają? a jeden z nich nie upadnie na ziemię bez Ojca waszego? 30 A wasze włosy wszystkie na głowie są policzone. 31 Nie bójcie się tedy; lepsi jesteście wy niż wiele wróbli. 32 Wszelki tedy, który mnie wyzna przed ludźmi, wyznam go ja też przed Ojcem moim, który jest w niebiesiech. 33 A kto by się mnie zaparł przed ludźmi, zaprę się go i ja przed Ojcem moim, który jest w niebiesiech.
Nie pokój, ale wojnę ogłasza
34 Nie mniemajcie, żebym przyszedł puszczać pokój na ziemię. Nie przyszedłem puszczać pokoju, ale miecz. 35 Bo przyszedłem rozłączyć człowieka przeciw ojcu jego, i córkę przeciw matce jej, i synową przeciw świekrze jej. 36 I będą nieprzyjaciółmi człowieka domownicy jego. 37 Kto miłuje ojca albo matkę więcej niż mnie, nie jest mnie godzien, a kto miłuje syna albo córkę nade mnie, nie jest mnie godzien. 38 A kto nie bierze krzyża swego, a nie naśladuje mnie, nie jest mnie godzien. 39 Kto znalazł duszę swoją, straci ją; a kto by utracił duszę swą dla mnie, znajdzie ją. 40 Kto was przyjmuje, mnie przyjmuje; a kto mnie przyjmuje, przyjmuje tego, który mnie posłał. 41 Kto przyjmuje proroka w imię proroka, zapłatę proroka weźmie, a kto przyjmuje sprawiedliwego w imię sprawiedliwego, zapłatę sprawiedliwego weźmie. 42 A ktobykolwiek dał się napić jednemu z tych najmniejszych kubek zimnej wody, tylko w imię ucznia, zaprawdę powiadam wam, nie straci zapłaty swojej.
A zatem Jezus jest mesjaszem
Świadczą o tym czyny jego
11. 1 I stało się, gdy skończył Jezus rozkazywać dwunastu uczniom swoim, odszedł stamtąd, aby uczyć i przepowiadać w miastach ich. 2 A Jan gdy usłyszał w więzieniu o dziełach Chrystusa, posławszy dwóch uczniów swoich, 3 rzekł mu: Tyś jest, który masz przyjść, czyli innego czekamy? 4 A odpowiadając Jezus, rzekł im: Idźcie, donieście Janowi, coście słyszeli i widzieli: 5 „Ślepi widzą", chromi chodzą, trędowaci bywają oczyszczeni, głusi słyszą, umarli zmartwychwstają, ubogim ewangelia bywa opowiadana. 6 A błogosławiony jest, który się ze mnie nie zgorszy.
Świadczy Jan, który zasługuje na wiarę
7 A gdy oni odchodzili, począł Jezus mówić do rzesz o Janie: Coście wyszli na puszczę widzieć? trzcinę chwiejącą się od wiatru? 8 Ale coście wyszli widzieć? człowieka w miękkie szaty obleczonego? Oto, którzy miękkie szaty noszą, w domach królewskich są. 9 Ale coście wyszli widzieć? Proroka? Zaiste powiadam wam, i więcej niż proroka. 10 Bo ten jest, o którym napisano: „Oto Ja posyłam Anioła mego przed obliczem twoim, który zgotuje drogę twą przed tobą“. 11 Zaprawdę powiadam wam: Nie powstał między narodzonymi z niewiast większy nad Jana Chrzciciela, lecz który jest mniejszy w królestwie niebieskim, większy jest, niźli on. 12 A od dni Jana Chrzciciela aż dotąd, królestwo niebieskie gwałt cierpi, a gwałtownicy porywają je. 13 Bo wszyscy prorocy i Zakon aż do Jana prorokowali. 14 A jeśli chcecie przyjąć, on jest Eliaszem, który ma przyjść. 15 Kto ma uszy ku słuchaniu, niechaj słucha.
A więc biada niewiernym
16 A komuż przyrównam to plemię? Podobne jest chłopiętom siedzącym na rynku, które wołając do rówieśników, 17 mówią: Śpiewaliśmy wam, a nie skakaliście, zawodziliśmy, a nie płakaliście. 18 Albowiem przyszedł Jan nie jedząc ani pijąc, i powiadają: Czarta ma. 19 Przyszedł Syn człowieczy jedząc i pijąc, i mówią: Oto człowiek obżerca i winopilca, przyjaciel celników i grzeszników. I usprawiedliwiona jest mądrość od synów swoich.
Biada, zwłaszcza zatwardziałym
20 Wtedy począł wymawiać miastom, w których stało się bardzo wiele cudów jego, że nie czyniły pokuty. 21 Biada tobie Korozain! biada tobie Betsajdo! Bo gdyby w Tyrze i w Sydonie stały się były cuda, które stały się w was, dawno by były w włosienicy i w popiele pokutę czyniły. 22 Wszakże powiadam wam: Tyrowi i Sydonowi lżej będzie w dzień sądny, niźli wam. 23 A ty Kafarnaum! czyż się aż do nieba wyniesiesz? aż do piekła zstąpisz; bo gdyby się były w Sodomie stały cuda, które się działy w tobie, byłaby może ostała się aż do tego dnia. 24 Wszakże powiadam wam, iż znośniej będzie ziemi sodomitów w dzień sądny, niźli tobie.
A błogosławieni wierzący
25 Wonczas odpowiadając Jezus, rzekł: Wyznawam tobie, Ojcze, Panie nieba i ziemi! żeś te rzeczy zakrył przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je maluczkim. 26 Tak Ojcze! iż tak upodobało się przed tobą. 27 Wszystko dane mi jest od Ojca mego. I nikt nie zna Syna jeno Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, jeno Syn i ten, komu by Syn chciał objawić. 28 Pójdźcie do mnie wszyscy, którzy pracujecie i jesteście obciążeni, a Ja was ochłodzę. 29 Weźmijcie jarzmo moje na się, a uczcie się ode mnie, żem jest cichy i pokornego serca, a znajdziecie odpoczynek duszom waszym. 30 Albowiem jarzmo moje słodkie jest, a brzemię moje lekkie.
Mnożące się sprzeciwy
Spór o szabat
12. 1 Wonczas szedł Jezus w szabat przez zboża, a uczniowie jego będąc głodni, poczęli rwać kłosy i jeść. 2 A ujrzawszy faryzeusze, rzekli mu: Oto uczniowie twoi czynią, czego się nie godzi czynić w szabat. 3 A on im powiedział: Nie czytaliście, co uczynił Dawid, kiedy łaknął, i ci, którzy z nim byli? 4 Jako wszedł do domu Bożego i jadł chleb pokładny, którego mu się nie godziło jeść, ani tym, którzy z nim byli, tylko samym kapłanom? 5 Alboście nie czytali w Zakonie, że w szabaty kapłani w świątyni gwałcą szabat, a są bez winy. 6 Lecz mówię wam, iż jest większy tu, niż świątynia. 7 A gdybyście wiedzieli, co znaczy: „Miłosierdzia chcę, a nie ofiary”, nigdy byście nie byli potępili niewinnych. 8 Albowiem Panem jest Syn człowieczy i szabatu.
Uzdrawia uschłą rękę w szabat
9 A gdy odszedł stamtąd, przyszedł do bóżnicy ich. 10 A oto człowiek mający uschłą rękę, i pytali go, mówiąc: Czy godzi się w szabaty uzdrawiać? aby go oskarżyli. 11 A on im rzekł: Który z was człowiek, jeśliby miał owcę jedną, a ona wpadłaby w dół w szabat, czyż jej nie weźmie i nie podniesie? 12 O ileż lepszy jest człowiek niźli owca? Przeto godzi się w szabaty dobrze czynić. 13 Wtedy rzekł człowiekowi: Wyciągnij rękę twoją. I wyciągnął, i przywrócona jest do zdrowia jako druga. 14 A faryzeusze wyszedłszy, czynili radę przeciw niemu, jakby go stracić.
Proroctwo Izajasza o słodyczy Chrystusa
15 Ale Jezus wiedząc, odszedł stamtąd, i poszło wielu za nim, i uzdrowił ich wszystkich. 16 I rozkazał im, aby go nie wyjawiali. 17 Aby się wypełniło, co było powiedziane przez Izajasza proroka, mówiącego: 18 „Oto sługa mój, któregom obrał, miły mój, w którym się dobrze upodobało duszy mojej. Położę ducha mojego na nim, a sąd poganom opowie. 19 Nie będzie się wadził, ani nie będzie wołał, i nikt nie usłyszy na ulicach głosu jego. 20 Trzciny zgniecionej nie złamie, a lnu kurzącego się nie zagasi, aż doprowadzi sąd ku zwycięstwu. 21 A w imieniu jego narody nadzieję mieć będą”.
Bluźniercze obelgi faryzeuszów
22 Wtedy przywiedziono mu opętanego od diabła, ślepego i niemego, i uzdrowił go tak, iż mówił i widział. 23 I zdumiewały się wszystkie rzesze i mówiły: Czyż ten nie jest synem Dawida? 24 A faryzeusze usłyszawszy, rzekli: Ten nie wygania czartów, jeno przez Belzebuba, księcia czartowskiego. 25 Ale Jezus wiedząc myśli ich, rzeki im: Wszelkie królestwo rozdzielone przeciwko sobie będzie spustoszone, i wszelkie miasto albo dom rozdzielony przeciwko sobie nie ostoi się. 26 A jeśli szatan szatana wyrzuca, przeciwko sobie jest rozdzielony; jakże tedy ostoi się królestwo jego? 27 A jeśli ja przez Belzebuba wyrzucam czarty, synowie wasi przez kogo wyrzucają? Dlatego oni będą sędziami waszymi. 28 Lecz jeśli ja Duchem Bożym wyganiam czarty, tedy przyszło na was królestwo Boże. 29 Albo jak może kto wejść do domu mocarza i sprzęt jego zagrabić, jeśliby pierwej nie związał mocarza? i wtedy dopiero dom jego ograbi. 30 Kto nie jest ze mną, przeciwko mnie jest, a kto nie zbiera ze mną, rozprasza.
Grzech przeciwko Duchowi Św.
31 Dlatego powiadam wam: Wszelki grzech i bluźnierstwo będzie odpuszczone ludziom, ale bluźnierstwo Ducha nie będzie odpuszczone. 32 I ktokolwiek by rzeki słowo przeciwko Synowi człowieczemu, będzie mu odpuszczone, ale kto by mówił przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie mu odpuszczone, ani w tym wieku, ani w przyszłym. 33 Albo przyznajcie, że drzewo dobre, i owoc jego dobry, albo przyznajcie, że drzewo złe, i owoc jego zły; albowiem z owocu drzewo bywa poznawane. 34 Rodzaju jaszczurczy! jakże możecie dobre rzeczy mówić, będąc złymi? albowiem z obfitości serca usta mówią. 35 Dobry człowiek z dobrego skarbu wynosi rzeczy dobre, a zły człowiek ze złego skarbu wynosi złe. 36 A powiadam wam, że z każdego słowa próżnego, które by wyrzekli ludzie, zdadzą liczbę w dzień sądny. 37 Albowiem ze słów twoich będziesz usprawiedliwiony, i ze słów twoich będziesz potępiony.
Znak Jonasza
38 Wtedy odpowiedzieli mu niektórzy z doktorów i z faryzeuszów, mówiąc: Nauczycielu! chcemy od ciebie znak widzieć. 39 On zaś odpowiadając, rzekł im: Plemię złe i cudzołożne znaku szuka, a znak mu nie będzie dany, jeno znak Jonasza proroka. 40 Albowiem jak był Jonasz w brzuchu wieloryba trzy dni i trzy noce, tak będzie Syn człowieczy w sercu ziemi trzy dni i trzy noce. 41 Mężowie niniwici powstaną na sądzie z tym narodem, i potępią go, gdyż pokutę czynili na kazanie Jonaszowe; a oto tutaj więcej niźli Jonasz. 42 Królowa z południa powstanie na sądzie z tym narodem i potępi go, gdyż przyjechała z krańców ziemi słuchać mądrości Salomonowej; a oto tutaj więcej niż Salomon.
Taktyka ducha nieczystego
43 A gdy nieczysty duch wyjdzie z człowieka, chodzi po miejscach suchych, szukając odpocznienia, a nie znajduje. 44 Wtedy mówi: Wrócę się do domu mego, skądem wyszedł. A przyszedłszy, znajduje go pustym, umiecionym i oczyszczonym. 45 Wtedy idzie, i bierze ze sobą siedmiu innych duchów gorszych, niż sam, i wszedłszy, mieszkają tam; i stają się ostateczne rzeczy człowieka owego gorsze niźli pierwsze. Tak będzie i z tym przewrotnym plemieniem.
Kto matką i bratem Jezusa?
46 Gdy on jeszcze mówił do rzeszy, oto matka jego i bracia stanęli przed domem, chcąc z nim mówić. 47 I rzekł mu ktoś: Oto matka twoja i bracia twoi przed domem stoją, szukając cię. 48 A on odpowiadając, rzekł mówiącemu do siebie: Kto jest matką moją i którzy są braćmi moimi? 49 I wyciągnąwszy rękę ku uczniom swoim, rzekł: Oto matka moja i bracia moi. 50 Albowiem ktokolwiek by czynił wolę Ojca mego, który jest w niebiesiech, ten bratem moim i siostrą i matką jest.
Nauczanie w przypowieściach
Przypowieść o siewcy
13. 1 Dnia onego wyszedłszy Jezus z domu, siedział nad morzem. 2 I zebrały się do niego wielkie rzesze, tak iż wstąpiwszy do łodzi, siedział, a wszystka rzesza stała na brzegu. 3 I przepowiadał im wiele w podobieństwach, mówiąc: Oto który sieje, wyszedł siać. 4 A gdy siał, niektóre padły obok drogi, i przyleciały ptaki niebieskie i wydziobały je. 5 A drugie padły na opoczyste, gdzie nie miały wiele ziemi, i wnet wzeszły, bo nie miały głębokiej ziemi. 6 A gdy słońce wzeszło, wygorzały, a iż nie miały korzenia, uschły. 7 Inne zaś padły między ciernie, a ciernie wyrosły i zadusiły je. 8 A inne padły na ziemię dobrą i dały owoc, jedno setny, drugie sześćdziesiąty, a inne trzydziesty. 9 Kto ma uszy ku słuchaniu, niechaj słucha.
Czemu przez przypowieści naucza
10 I przystąpiwszy uczniowie, rzekli mu: Czemu im w podobieństwach mówisz? 11 A on odpowiadając, rzekł im: gdyż wam dane jest poznać tajemnice królestwa niebieskiego, tamtym zaś nie jest dane. 12 Albowiem ktokolwiek ma, będzie mu dane, i obfitować będzie, a kto nie ma, i to co ma, będzie wzięte od niego. 13 Dlatego im w podobieństwach mówię, iż patrząc, nie widzą, a słuchając, nie słyszą ani rozumieją. 14 I spełnia się na nich proroctwo Izajasza, mówiącego: „Słyszeniem słuchać będziecie, a nie zrozumiecie, a widząc, widzieć będziecie, a nie ujrzycie. 15 Albowiem zatyło serce ludu tego, a uszami ciężko słyszeli, i oczy swe zamrużyli, żeby kiedy oczyma nie widzieli i uszami nie słyszeli, a sercem nie zrozumieli, i nie nawrócili się, i abym ich nie uzdrowił”. 16 A wasze oczy błogosławione, iż widzą, i uszy wasze, iż słyszą. 17 Albowiem zaprawdę mówię wam, iż wielu proroków i sprawiedliwych pragnęło widzieć, co widzicie, a nie widzieli, i słyszeć, co słyszycie, a nie słyszeli.
Wyjaśnia przypowieść o siewcy
18 Wy tedy słuchajcie podobieństwa o siewcy. 19 Wszelki kto słucha słowa o królestwie, a nie rozumie, przychodzi Zły i porywa to, co było wsiane w serce jego. Ten jest, który został obok drogi posiany. 20 A który na opoczystych został posiany, ten jest, który słucha słowa, i zaraz je z radością przyjmuje. 21 A nie ma korzenia w sobie, ale trwa do czasu, a gdy przypadnie ucisk i prześladowanie dla słowa, wnet się gorszy. 22 A który został posiany między ciernie, ten jest, który słucha słowa, a troska świata tego i oszukanie bogactw zadusza słowo, i staje się bez pożytku. 23 A który został posiany na ziemię dobrą, ten jest, który słucha słowa i rozumie i owoc przynosi, a czyni jedno setny, a drugie sześćdziesiąty, a inne trzydziesty.
Przypowieść o kąkolu
24 Inne podobieństwo przedłożył im, mówiąc: Podobne jest królestwo niebieskie człowiekowi, który posiał dobre nasienie na roli swojej. 25 A gdy ludzie spali, przyszedł nieprzyjaciel jego i nasiał kąkolu między pszenicą i odszedł. 26 A gdy urosła trawa i owoc uczyniła, wtedy pokazał się i kąkol. 27 A przystąpiwszy słudzy gospodarscy, rzekli mu: Panie, czyżeś nie posiał dobrego nasienia na roli twojej? Skąd tedy kąkol ma? 28 I rzekł im: Nieprzyjazny człowiek to uczynił. A słudzy rzekli mu: Chcesz, pójdziemy i zbierzemy go? 29 I rzekł: Nie, byście snadź zbierając kąkol, nie wykorzenili razem z nim i pszenicy. 30 Dopuśćcie obojgu róść aż do żniwa, a czasu żniwa powiem żeńcom: Zbierzcie pierwej kąkol, a zwiążcie go w snopki ku spaleniu, a pszenicę zgromadźcie do gumna mojego.
O ziarnie gorczycznym i o kwasie
31 Inne podobieństwo powiedział im, mówiąc: Podobne jest królestwo niebieskie ziarnu gorczycznemu, które wziąwszy człowiek, posiał na roli swojej. 32 Jest ono wprawdzie najmniejsze ze wszelkiego nasienia, ale kiedy urośnie, większe jest ńad wszystkie jarzyny i staje się drzewem, tak iż przychodzą ptaki niebieskie, i mieszkają na gałązkach jego. 33 Inne podobieństwo powiedział im: Podobne jest królestwo niebieskie do kwasu, który wziąwszy niewiasta, zakryła we trzy miary mąki, aż się wszystka zakwasiła. 34 To wszystko mówił Jezus do rzeszy w podobieństwach, a bez podobieństw nie mówił im; 35 aby się wypełniło to, co było powiedziane przez Proroka mówiącego: „Otworzę usta moje w przypowieściach, będę wypowiadał rzeczy skryte od założenia świata".
Wyjaśnia przypowieść o kąkolu
36 Wtedy rozpuściwszy rzesze, przyszedł do domu. I przystąpili do niego uczniowie jego, mówiąc: Wyłóż nam podobieństwo o kąkolu w roli. 37 A on odpowiadając, rzekł im: Tym, który sieje dobre nasienie, jest Syn człowieczy. 38 A rolą jest świat, a dobrym nasieniem są synowie królestwa, a kąkolem synowie złego. 39 A nieprzyjacielem, który go nasiał, jest diabeł, a żniwem jest dokonanie świata, a żeńcami są aniołowie. 40 Jako tedy kąkol zbierają i palą ogniem, tak będzie w dokonaniu świata. 41 Pośle Syn człowieczy anioły swoje, i zbiorą z królestwa jego wszystkie zgorszenia i tych, którzy czynią nieprawość. 42 I wrzucą ich w piec ognisty; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. 43 Wtedy sprawiedliwi świecić będą jako słońce w królestwie Ojca swego. Kto ma uszy ku słuchaniu, niechaj słucha.
Przypowieść o skarbie, perle i niewodzie
44 Podobne jest królestwo niebieskie do skarbu ukrytego w roli, który znalazłszy człowiek, skrył, a pełen radości z niego odchodzi, i wszystko, co ma, sprzedaje, a oną rolę kupuje. 45 Również podobne jest królestwo niebieskie człowiekowi kupcowi, szukającemu dobrych pereł. 46 A znalazłszy jedną drogą perłę, odszedł, i sprzedał wszystko, co miał, i kupił ją. 47 Również podobne jest królestwo niebieskie niewodowi, zapuszczonemu w morze, i wszelkiego rodzaju ryby zgromadzającemu. 48 Który, gdy się napełnił, wyciągnąwszy, a na brzegu usiadłszy, wybrali dobre w naczynia, a złe precz wyrzucili. 49 Tak będzie w dokonaniu świata; wynijdą aniołowie i wyłączą złych z pośrodka sprawiedliwych, 50 i wrzucą ich w piec ognisty; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. 51 Zrozumieliście to wszystko? Mówią mu: Tak. 52 Rzekł im: Przetoż każdy nauczyciel, uczony w królestwie niebieskim, podobny jest człowiekowi gospodarzowi, który wyjmuje ze skarbu swego nowe i stare rzeczy. 53 I stało się, gdy Jezus dokończył tych przypowieści, odszedł stamtąd.
Różne podróże przeplatane cudami
Jezus wzgardzony w Nazarecie
54 I przyszedłszy do ojczyzny swojej, nauczał ich w bóżnicach ich, tak iż się zdumiewali, i mówili: Skądże temu ta mądrość i cuda? 55 Czyż ten nie jest synem rzemieślnika? Czy matka jego nie nazywa się Maryja, a bracia jego, Jakub i Józef i Szymon i Juda? 56 A siostry jego czyż nie wszystkie u nas są? Skądże tedy jemu to wszystko? 57 I gorszyli się z niego. A Jezus rzeki im: Nie jest prorok beze czci, jeno w ojczyźnie swojej i w domu swoim. 58 I nie uczynił tam wiele cudów z powodu ich niedowiarstwa.
Zamordowanie Jana Chrzciciela
14. 1 Wonczas usłyszał Herod tetrarcha wieść o Jezusie, 2 i rzeki sługom swoim: Ten ci jest Jan Chrzciciel; on to zmartwychwstał, i dlatego cuda dzieją się przezeń. 3 Albowiem Herod pojmał był Jana, i związał go, i wsadził do więzienia z powodu Herodiady, żony brata swego. 4 Bo mu Jan mówił: Nie godzi się jej mieć tobie. 5 A chcąc go zabić, bał się ludu; albowiem mieli go za proroka. 6 A w dzień urodzin Heroda tańcowała córka Herodiady w pośrodku, i spodobała się Herodowi. 7 Dlatego pod przysięgą obiecał jej dać czegokolwiek by zażądała od niego. 8 A ona podmówiona przez matkę swą, rzekła: Daj mi tu na misie głowę Jana Chrzciciela. 9 I zasmucił się król, lecz dla przysięgi i tych, którzy pospołu siedzieli, kazał dać. 10 A posławszy, ściął Jana w więzieniu. 11 I przyniesiono głowę jego na misie, i oddano dziewczynie, i odniosła matce swojej. 12 A przybywszy uczniowie jego, wzięli ciało jego i pogrzebali je, a przyszedłszy, opowiedzieli Jezusowi.
Pierwsze rozmnożenie chleba
13 Gdy usłyszał o tym Jezus, odjechał stamtąd łodzią na miejsce puste osobno. A usłyszawszy o tym rzesze, poszły za nim z miast pieszo. 14 A wyszedłszy, ujrzał wielką rzeszę i zlitował się nad nimi i uzdrowił niemocnych ich. 15 A gdy nastał wieczór, przystąpili do niego uczniowie jego, mówiąc: Puste jest miejsce, a godzina już minęła; rozpuść rzesze, aby poszły do wsi, i kupiły sobie żywności. 16 A Jezus im rzekł: Nie potrzeba im iść, dajcie wy im jeść. 17 Odpowiedzieli mu: Nie mamy tu jeno pięć chlebów i dwie ryby. 18 A on im rzekł: Przynieście mi je tu. 19 A rozkazawszy rzeszom usiąść na trawie, wziąwszy pięć chlebów i dwie ryby, i spojrzawszy w niebo, pobłogosławił, połamał, i dał uczniom chleb, a uczniowie rzeszom. 20 I jedli wszyscy i najedli się. I zebrali resztki, dwanaście koszów pełnych ułomków. 21 A tych, którzy jedli, było około pięciu tysięcy mężczyzn, oprócz niewiast i dzieci. 22 A Jezus zaraz przymusił uczniów, by weszli do łodzi i wyprzedzili go za morze, ażby rozpuścił rzesze. 23 A rozpuściwszy rzesze, wszedł na górę sam, by się modlić. A gdy nastał wieczór, sam tam był.
Jezus chodzi po morzu
24 A łodzią na środku morza miotały fale; albowiem był wiatr przeciwny. 25 Lecz o czwartej straży nocnej przyszedł do nich, idąc po morzu. 26 A ujrzawszy go idącego po morzu, zatrwożyli się, mówiąc, że to zjawa. I z bojaźni krzyknęli. 27 A wnet przemówił do nich Jezus, mówiąc: Miejcie ufność, jam jest, nie bójcie się. 28 A Piotr odpowiadając, rzekł: Panie, jeśliś ty jest, każ mi przyjść do siebie po wodzie. 29 A on rzekł: Przyjdź. I wyszedłszy Piotr z łodzi, szedł po wodzie, aby przyjść do Jezusa. 30 Ale widząc wiatr gwałtowny, zląkł się; a gdy począł tonąć, zawołał, mówiąc: Panie, ratuj mnie! 31 A zaraz Jezus wyciągnąwszy rękę, uchwycił go, i rzekł mu: Małej wiary, czemuś zwątpił? 32 A gdy weszli w łódź, ustał wiatr. 33 A ci, którzy byli w łodzi, przyszli, i pokłonili mu się, mówiąc: Prawdziwie jesteś Synem Bożym.
34 I gdy się przeprawili, przybyli do ziemi Genezar. 35 A poznawszy go ludzie owego miejsca, posłali po całej owej krainie, i przynieśli mu wszystkich, którzy się źle mieli. 36 I prosili go, aby się choć kraju szaty jego dotknęli, a którzykolwiek się dotknęli, zostali uzdrowieni.
Ustawy faryzejskie należy odrzycić
15. 1 Wtedy przystąpili do niego z Jerozolimy doktorowie i faryzeusze, mówiąc: 2 Czemu uczniowie twoi przestępują ustawę starszych? Albowiem nie umywają rąk swych, gdy chleb jedzą. 3 A on odpowiadając, rzekł im: Czemu i wy przestępujecie przykazanie Boże dla ustawy waszej? Albowiem Bóg rzekł: 4 „Czcij ojca i matkę”; i: „kto by złorzeczył ojcu albo matce, śmiercią niechaj umrze”. 5 A wy powiadacie: ktokolwiek powie ojcu albo matce: Dar, który jest ode mnie, tobie pożyteczny będzie; 6 i nie będzie już czcił ojca swego ani matki swojej. I udaremniliście przykazanie Boże dla ustawy waszej.
Obłudnicy, dobrze o was prorokował Izajasz, nówiąc: 8 „Ten lud czci mnie wargami; ale serce ich daleko jest ode mnie. 9 Lecz próżno mnie chwalą, ucząc nauk i przykazań ludzkich”.
10 A wezwawszy do siebie rzesze, rzekł im: Słuchajcie a rozumiejcie. 11 Nie to, co wchodzi w usta, plami człowieka, ale co wychodzi z ust, to plami człowieka. 12 Wtedy przystąpiwszy uczniowie jego, rzekli mu: Wiesz, że faryzeusze, usłyszawszy to słowo, zgorszyli się? 13 A on odpowiadając, rzekł: Wszelki szczep, którego nie szczepił Ojciec mój niebieski, wykorzeniony będzie. 14 Zaniechajcie ich, ślepi są, i wodzowie ślepych. A ślepy jeśliby ślepego prowadził, obaj w dół wpadają. 15 A Piotr odpowiadając, rzekł mu: Wyłóż nam to podobieństwo. 16 A on rzekł: jeszczeż i wy bez zrozumienia jesteście? 17 Nie rozumiecie, że wszystko, co wchodzi w usta, do brzucha idzie, i do wychodu się wyrzuca? 18 Ale co z ust wychodzi, z serca pochodzi, i to plami człowieka. 19 Albowiem z serca wychodzą złe myśli, zabójstwa, cudzołóstwa, porubstwa, kradzieże, fałszywe świadectwa, bluźnierstwa. 20 Te plamią człowieka; ale jeść nieumytymi rękoma człowieka nie plami.
Uzdrawia córkę Chananejki
21 A wyszedłszy Jezus stamtąd, odszedł w strony Tyru i Sydonu. 22 A oto niewiasta chananejska z tamtych okolic wyszedłszy wołała, mówiąc mu: Zmiłuj się nade mną Panie, synu Dawidów! córka moja ciężko dręczona jest od szatana. 23 Lecz on nie odpowiedział jej ani słowa. A przystąpiwszy uczniowie jego, prosili go mówiąc: Odpraw ją, bo woła za nami. 24 A on odpowiadając, rzekł: Nie jestem posłany jeno do owiec domu izraelskiego, które zginęły. 25 A ona przyszła, i pokłoniła mu się, mówiąc: Panie, ratuj mnie! 26 On zaś odpowiadając, rzekł: Nie dobra jest zabierać chleb dzieciom, a rzucać psom. 27 A ona rzekła: I owszem, Panie; bo i szczenięta jedzą z odrobin, które spadają ze stołu panów ich. 28 Wtedy odpowiadając Jezus, rzekł jej: O niewiasto! wielka jest wiara twoja; niechaj ci się stanie, jako chcesz. I uzdrowiona jest córka jej od onej godziny.
Czyni liczne cuda
29 A gdy odszedł stamtąd Jezus, przyszedł nad Morze Galilejskie, i wstąpiwszy na górę, siedział tam. 30 I przyszły do niego wielkie rzesze, mając z sobą niemych, ślepych, chromych, ułomnych i innych wielu, i porzucili ich u nóg jego, i uzdrowił ich, 31 tak iż się rzesze dziwowały, widząc niemych mówiących, chromych chodzących, ślepych widzących, i wielbili Boga izraelskiego.
Powtórnie chleb rozmnaża
32 A Jezus zwoławszy uczniów swoich, rzekł: Żal mi rzeszy; albowiem już trzy dni trwają przy mnie, a nie mają co jeść; a nie chcę ich puścić głodnych, aby nie ustali w drodze. 33 I rzekli mu uczniowie jego: Skądże mamy wziąć tyle chleba na pustyni, aby tak wielką rzeszę nakarmić? 34 I rzekł im Jezus: Wiele macie chlebów? A oni rzekli: Siedem i trochę rybek. 35 I rozkazał rzeszy, aby usiedli na ziemi. 36 A wziąwszy siedem chlebów i ryby, i dzięki uczyniwszy, połamał, i dał uczniom swoim, a uczniowie dali ludowi. 37 I jedli wszyscy, i najedli się; i zebrali, co zbywało ułomków, siedem koszów pełnych. 38 A tych, którzy jedli, było cztery tysiące mężczyzn, oprócz niewiast i dzieci. 39 A rozpuściwszy rzeszę, wstąpił w łódź, i przybył w granice Magedan.
O kwasie faryzeuszów i saduceuszów
16. 1 A przystąpili do niego faryzeusze i saduceusze, kusząc, i prosili go, aby im ukazał znak z nieba. 2 A on odpowiadając, rzekł im: Gdy wieczór nadejdzie, mówicie: Pogoda będzie, bo się niebo czerwieni. 3 A rano: Dziś niepogoda, bo czerwieni się smutne niebo. 4 A więc oblicze nieba rozsądzić umiecie, a znaków czasów nie możecie? Plemię złe i cudzołożne znaku szuka, a znak nie będzie mu dany, jeno znak Jonasza proroka. I opuściwszy ich, odszedł. 5 A gdy przeprawili się uczniowie jego za morze, zapomnieli wziąć chleba. 6 A on im rzeki: Patrzcie, a strzeżcie się kwasu faryzeuszów i saduceuszów. 7 Lecz oni myśleli sami w sobie, mówiąc: Żeśmy nie wzięli chleba. 8 A wiedząc Jezus, rzekł: Cóż myślicie między sobą, małej wiary, że chleba nie macie? 9 Jeszcze nie rozumiecie, ani nie pamiętacie pięciu chlebów na pięć tysięcy ludzi, i wieleście koszów wzięli? 10 Ani siedmiu chlebów na cztery tysiące ludzi, i wieleście koszów wzięli? 11 Czemuż nie rozumiecie, żem wam nie o chlebie mówił: strzeżcie się kwasu faryzeuszów i saduceuszów? 12 Wtedy zrozumieli, że nie mówił, aby się strzegli kwasu chlebowego, ale nauki faryzeuszów i saduceuszów.
Wyznanie Piotra, jego prymat
13 A przyszedł Jezus w strony Cezarei Filipowej; i pytał uczniów swoich, mówiąc: Kim mienią być ludzie Syna człowieczego? 14 A oni rzekli: Jedni Janem Chrzcicielem, a drudzy Eliaszem, a inni Jeremiaszem, albo jednym z proroków. 15 Rzekł im Jezus: A wy kim mnie być powiadacie? 16 Odpowiadając Szymon Piotr, rzekł: Ty jesteś Chrystus, Syn Boga żywego. 17 A odpowiadając Jezus, rzekł mu: Błogosławiony jesteś, Szymonie, Bar Jona; bo ciało i krew nie objawiła tobie, ale Ojciec mój, który jest w niebiesiech. 18 A ja tobie powiadam, żeś ty jest opoka, a na tej opoce zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne nie przemogą go. 19 I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; a cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane i w niebiesiech; a cokolwiek rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane i w niebiesiech. 20 Wtedy przykazał uczniom swoim, aby nikomu nie powiadali, że on jest Jezusem Chrystusem.
Przepowiadania Męki
21 Odtąd począł Jezus wykazywać uczniom swoim, iż potrzeba, aby szedł do Jeruzalem i wiele wycierpiał od starszych i od doktorów i od przedniejszych kapłanów, i był zabity, i trzeciego dnia zmartwychwstał. 22 I wziąwszy go Piotr, począł go strofować, mówiąc: Boże cię uchowaj, Panie! nie przyjdzie to na ciebie. 23 A on obróciwszy się, rzekł Piotrowi: Idź za mną, szatanie! jesteś mi zgorszeniem, iż nie rozumiesz, co jest Bożego, ale co jest ludzkiego.
Konieczność zaparcia się
24 Wtedy Jezus rzekł uczniom swoim: Jeśli kto chce iść za mną, niech sam siebie zaprze, i weźmie krzyż swój, a naśladuje mnie. 25 Bo kto by chciał zachować duszę swoją, straci ją, a kto by stracił duszę swoją dla mnie, znajdzie ją. 26 Bo cóż pomoże człowiekowi, choćby wszystek świat pozyskał, a na duszy swej szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za duszę swoją? 27 Albowiem przyjdzie Syn człowieczy w chwale Ojca swego z anioły swoimi, a wtedy odda każdemu według uczynków jego. 28 Zaprawdę powiadam wam: Są tacy wśród tych, co tu stoją, którzy nie skosztują śmierci, aż ujrzą Syna człowieczego, przychodzącego w królestwie swoim.
Przemienienie Pańskie
17. 1 A po sześciu dniach wziął Jezus Piotra i Jakuba i Jana, brata jego, i wyprowadził ich na górę wysoką osobno. 2 I przemienił się przed nimi. A oblicze jego rozjaśniało jako słońce, a szaty jego stały się białe jako śnieg. 3 A oto ukazali im się Mojżesz i Eliasz, z nim rozmawiający. 4 A odpowiadając Piotr, rzekł do Jezusa: Panie! dobrze jest nam tu być; jeśli chcesz, uczyńmy tu trzy przybytki, tobie jeden, Mojżeszowi jeden, i Eliaszowi jeden. 5 Gdy on jeszcze mówił, oto obłok jasny okrył ich. A oto głos z obłoku mówiący: Ten jest Syn mój miły, w którym sobie dobrze upodobałem, jego słuchajcie. 6 A usłyszawszy uczniowie, upadli na twarz swoją, i bali się bardzo. 7 I przystąpił Jezus, i dotknął się ich, i rzekł im: Wstańcie, a nie bójcie się. 8 A podniósłszy oczy swe, nikogo nie widzieli, jeno samego Jezusa.
O przyjściu Eliasza
9 A gdy zstępowali z góry, przykazał im Jezus, mówiąc: Nikomu nie powiadajcie widzenia, aż Syn człowieczy zmartwychwstanie. 10 I pytali go uczniowie, mówiąc: Cóż tedy doktorowie zakonni powiadają, iż Eliasz ma pierwej przyjść? 11 A on odpowiadając, rzekł im: Eliasz wprawdzie przyjdzie, i naprawi wszystko. 12 Wszakże wam powiadam, że Eliasz już przyszedł, a nie poznali go, ale uczynili z nim, cokolwiek chcieli. Tak też i Syn człowieczy będzie od nich cierpiał. 13 Wtedy zrozumieli uczniowie, że im o Janie Chrzcicielu powiedział.
Uzdrowienie lunatyka
14 A gdy przyszedł do rzeszy, przystąpił do niego człowiek, i upadłszy przed nim na kolana, rzekł: Panie! zmiłuj się nad synem moim; bo jest lunatykiem i źle się ma; bo często wpada w ogień, i często do wody. 15 I przywiodłem go do uczniów twoich, a nie mogli go uzdrowić. 16 A odpowiadając Jezus, rzekł: O plemię niewierne i przewrotne! Dopókiż będę z wami? Dopókiż będę was cierpiał? Przynieście go tu do mnie. 17 I zgromił go Jezus, a wyszedł od niego czart, i uzdrowiony został chłopiec od onej godziny. 18 Wtedy przystąpili uczniowie do Jezusa na osobności, i rzekli: Czemu my nie mogliśmy go wyrzucić? 19 Rzekł im Jezus: Dla niedowiarstwa waszego; bo zaprawdę wam powiadam: Jeśli będziecie mieć wiarę jako ziarno gorczyczne, rzeczecie tej górze: Przejdź stąd tam, a przejdzie, i nic niepodobnego wam nie będzie. 20 A ten rodzaj nie bywa wypędzany, jeno przez modlitwę i post.
Ostatni pobyt w Kafarnaum
21 A gdy oni przebywali w Galilei, rzeki im Jezus: Syn człowieczy ma być wydany w ręce ludzkie. 22 I zabiją go, a trzeciego dnia zmartwychwstanie. I zasmucili się bardzo.
Danina na świątynie
23 A gdy przyszli do Kafarnaum, przystąpili do Piotra, którzy pobierali dydrachmy, i rzekli mu: Mistrz wasz nie płaci dydrachm? 24 Rzekł: I owszem. A gdy wszedł do domu, uprzedził go Jezus, mówiąc: Co ci się zda Szymonie? Królowie ziemscy od kogo biorą podatek albo czynsz, od synów swoich, czyli od obcych? 25 A on rzekł: Od obcych. Rzekł mu Jezus: A więc wolni są synowie. 26 Ale żebyśmy ich nie zgorszyli, idź do morza, i zarzuć wędkę, a tę rybę, która najpierwej wyjdzie, weź, a otworzywszy pyszczek jej, znajdziesz stater; ten wziąwszy, daj im za mnie i za siebie.
Chrystus zaleca pokorę
18. 1 W oną godzinę przyszli do Jezusa uczniowie, mówiąc: Kto, mniemasz, większym jest w królestwie niebieskim? 2 A Jezus przywoławszy dziecię, postawił je w pośrodku nich, 3 i rzekł: Zaprawdę powiadam wam: Jeśli się nie nawrócicie i nie staniecie się jako dziatki, nie wnijdziecie do królestwa niebieskiego. 4 Ktokolwiek tedy uniży się jako to dzieciątko, ten jest większy w królestwie niebieskim. 5 A kto by przyjął jedno dzieciątko takie w imię moje, mnie przyjmuje. 6 A kto by zgorszył jednego z tych małych, którzy we mnie wierzą, lepiej by mu było, aby zawieszono kamień młyński u szyi jego, i zatopiono go w głębokościach morskich.
Grozi gorszycielom
7 Biada światu dla zgorszenia, albowiem muszą przyjść zgorszenia; a wszakże biada temu człowiekowi, przez którego zgorszenie przychodzi. 8 A jeśli ręka twoja, albo noga twoja gorszy cię, odetnij ją i odrzuć od siebie. Lepiej ci jest ułomnym albo chromym wejść do żywota, niźli mając dwie ręce albo dwie nogi, być wrzuconym w ogień wieczny. 9 A jeśli oko twoje gorszy cię, wyłup je i odrzuć od siebie. Lepiej ci jest z jednym okiem wejść do żywota, niźli dwoje oczu mając, być wrzuconym do piekła ognistego. 10 Patrzcież, abyście nie gardzili jednym z tych małych; albowiem wam powiadam, że aniołowie ich w niebiesiech zawsze widzą oblicze Ojca mego, który jest w niebiesiech. 11 Przyszedł bowiem Syn człowieczy zbawić, co było zginęło.
Zgubiona owca
12 Co się wam zda? Jeśliby kto miał sto owiec, a zabłądziłaby jedna z nich, czy nie opuszcza dziewięćdziesięciu dziewięciu na górach, i nie idzie szukać tej, która zabłądziła? 13 A jeśli mu się uda ją znaleźć, zaprawdę powiadam wam, że się z niej więcej weseli, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu tych, które nie zbłądziły. 14 Tak też nie jest wolą Ojca waszego, który jest w niebiesiech, aby zginął jeden z tych małych.
Upomnienie braterskie
15 A jeśliby zgrzeszył przeciw tobie brat twój, idź, a upomnij go między tobą i nim samym; jeśli cię usłucha, pozyskasz brata twego. 16 Ale jeśli cię nie usłucha, weź z sobą jeszcze jednego albo dwóch, aby na zeznaniu dwóch albo trzech świadków opierała się wszelka sprawa. 17 A jeśliby ich nie usłuchał, powiedz Kościołowi; a jeśliby i Kościoła nie usłuchał, niech ci będzie jako poganin i celnik. 18 Zaprawdę powiadam wam: Cokolwiek zwiążecie na ziemi, będzie związane i w niebie, a cokolwiek rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane i w niebie. 19 Jeszcze powiadam wam, że jeśli dwaj z was zgodzą się na ziemi co do jakiej rzeczy, o którą poproszą, stanie się im od Ojca mego, który jest w niebiesiech. 20 Albowiem gdzie są dwaj albo trzej zgromadzeni w imię moje, tam ja jestem w pośrodku nich. 21 Wtedy Piotr, przystąpiwszy do niego, rzekł: Panie! gdy brat mój zgrzeszy przeciwko mnie, ilekroć mam mu odpuścić? aż do siedmiukroć? 22 Mówi mu Jezus: Nie powiadam ci aż do siedmiukroć, ale aż do siedemdziesięciu siedmiukroć.
Niemiłosierny sługa-dłużnik
23 Dlatego podobne jest królestwo niebieskie pewnemu królowi, który chciał rozliczać się ze sługami swoimi. 24 A gdy się począł rozliczać, przywiedziono mu jednego, który był mu winien dziesięć tysięcy talentów. 25 A gdy nie miał skąd oddać, kazał go pan jego sprzedać i żonę jego i dzieci i wszystko, co miał, i oddać. 26 A upadłszy sługa ów, prosił go, mówiąc: Miej cierpliwość nade mną, a wszystko tobie oddam. 27 A pan zlitowawszy się nad owym sługą, wypuścił go i dług mu darował. 28 Lecz sługa ów wyszedłszy, znalazł jednego z towarzyszów swoich, który był mu winien sto denarów; i ująwszy, dusił go, mówiąc: Oddaj, coś winien. 29 A upadłszy towarzysz jego, prosił go, mówiąc: Miej cierpliwość nade mną, a oddam ci wszystko. 30 A on nie chciał, ale poszedł, i wsadził go do więzienia, ażby oddał dług. 31 A widząc towarzysze jego, co się działo, zasmucili się bardzo, i przyszli, i opowiedzieli Panu swemu wszystko, co się było stało. 32 Wtedy zawołał go pan jego i rzekł mu: Sługo niegodziwy! wszystek dług odpuściłem ci, iżeś mnie prosił! 33 Czyż więc i ty nie powinieneś był zmiłować się nad towarzyszem twoim, jak i ja zmiłowałem się nad tobą? 34 I rozgniewawszy się pan jego, podał go katom, ażby oddał wszystek dług. 35 Tak też i Ojciec mój niebieski uczyni wam, jeśli nie odpuścicie każdy bratu swemu ze serc waszych.
Chrystus w Jerozolimie z okazji ostatniej Wielkanocy
Po drodze do Jeruzalem
19. 1 I stało się, gdy dokończył Jezus tych mów, odszedł z Galilei i przyszedł w granice Judei za Jordan. 2 I szły za nim wielkie rzesze i uzdrowił je tam.
Nauka o małżeństwie i czystości
3 I przyszli do niego faryzeusze, kusząc go i mówiąc: Czy godzi się człowiekowi opuścić żonę swoją z jakiejkolwiek przyczyny? 4 A on odpowiadając, rzekł im: Nie czytaliście, że ten, który stworzył człowieka na początku, „mężczyzną i niewiastą stworzył ich”? I rzekł: 5 „Dlatego opuści człowiek ojca i matkę, i złączy się z żoną swoją, i będą dwoje w jednym ciele”. 6 A tak już nie są dwoje, ale jedno ciało. Co tedy Bóg złączył, człowiek niechaj nie rozłącza. 7 Rzekli mu: Czemuż więc Mojżesz kazał dać list rozwodowy i odprawić? 8 Rzekł im: Mojżesz dla twardości serca waszego pozwolił wam opuszczać żony wasze, lecz od początku nie było tak. 9 A powiadam wam: Iż ktokolwiek opuściłby żonę swoją, oprócz dla porubstwa, a pojąłby inną, cudzołoży; a kto by opuszczoną pojął, cudzołoży. 10 Rzekli mu uczniowie jego: Jeśli tak ma się rzecz między człowiekiem a żoną, niepożyteczno się żenić. 11 A on im rzekł: Nie wszyscy pojmują to słowo, ale ci, którym jest dane. 12 Albowiem są rzezańcy, którzy z żywota matki tak się narodzili, i są rzezańcy, których ludzie uczynili, i są rzezańcy, którzy się sami otrzebili dla królestwa niebieskiego. Kto może pojąć, niechaj pojmuje.
Błogosławi dzieciom
13 Wtedy mu przyniesiono dziatki, aby ręce włożył na nie i modlił się, a uczniowie łajali ich. 14 Lecz Jezus rzekł im: Zaniechajcie dziatek, a nie zabraniajcie im przychodzić do mnie; albowiem takich jest królestwo niebieskie. 15 A gdy włożył na nie ręce, odszedł stamtąd.
Bogaty młodzieniec
16 A oto jeden przystąpiwszy, rzekł mu: Nauczycielu dobry! co dobrego mam czynić, abym miał żywot wieczny? 17 A on mu rzekł: Co mnie pytasz o dobro? Jeden jest dobry, Bóg. A jeśli chcesz wejść do żywota, chowaj przykazania. 18 Rzekł mu: Które? A Jezus rzekł: „Nie będziesz mężobójstwa czynił; nie będziesz cudzołożył; nie będziesz czynił kradzieży; nie będziesz fałszywego świadectwa mówił. 19 Czcij ojca twego i matkę twoją; a będziesz miłował bliźniego twego, jako samego siebie". 20 Rzekł mu młodzieniec: Wszystkiego tego strzegłem od młodości mojej, czegóż mi jeszcze nie dostaje? 21 Rzekł mu Jezus: Jeśli chcesz być doskonałym, idź, sprzedaj co masz, i daj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie; a przyjdź, pójdź za mną. 22 A gdy młodzieniec usłyszał to słowo, odszedł smutny; albowiem miał majętności wiele.
Niebezpieczeństwo bogactw
23 A Jezus rzekł uczniom swoim: Zaprawdę powiadam wam, iż bogaty trudno wejdzie do królestwa niebieskiego. 24 I po wtóre powiadam wam: Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa niebieskiego. 25 A usłyszawszy to uczniowie, zadziwili się bardzo, mówiąc: Któż tedy może być zbawiony? 26 A Jezus spojrzawszy, rzekł im: U ludzi to niepodobne, ale u Boga wszystko jest podobne.
Nagroda ubóstwa
27 Wtedy Piotr odpowiadając, rzekł mu: Oto my opuściliśmy wszystko, i poszliśmy za tobą; cóż nam tedy będzie? 28 A Jezus rzekł im: Zaprawdę powiadam wam: Iż wy, którzyście poszli za mną, w odrodzeniu, gdy usiądzie Syn człowieczy na stolicy majestatu swego, będziecie i wy siedzieć na dwunastu stolicach, sądząc dwanaście pokoleń izraelskich. 29 I wszelki, który by opuścił dom, albo braci, albo siostry, albo ojca, albo matkę, albo żonę, albo synów, albo role dla imienia mego, stokroć tyle weźmie, i żywot wieczny odzierży. 30 A wielu pierwszych będzie ostatnimi, a ostatnich pierwszymi.
Przypowieść o robotnikach w winnicy
20. 1 Podobne jest królestwo niebieskie człowiekowi gospodarzowi, który wyszedł bardzo rano najmować robotników do winnicy swojej. 2 A uczyniwszy umowę z robotnikami po denarze za dzień, posłał ich do winnicy swojej. 3 I wyszedłszy około trzeciej godziny, ujrzał drugich stojących na rynku, próżnujących. 4 I rzekł im: Idźcie i wy do winnicy mojej, a co będzie sprawiedliwe, dam wam. 5 A oni poszli. I znowu wyszedł około szóstej i dziewiątej godziny i tak samo uczynił. 6 A około jedenastej wyszedł i znalazł innych stojących i rzekł im: Co tu stoicie cały dzień próżnując? 7 Rzekli mu: Bo nas nikt nie najął. Rzekł im: Idźcie i wy do winnicy mojej. 8 A gdy wieczór nadszedł, rzekł Pan winnicy rządcy swemu: Zawołaj robotników i oddaj im zapłatę, począwszy od ostatnich aż do pierwszych. 9 Gdy więc przystąpili ci, którzy około jedenastej godziny przyszli, wzięli po denarze. 10 A przyszedłszy i pierwsi, mniemali, że więcej otrzymają, ale wzięli i oni po denarze. 11 A wziąwszy, szemrali przeciw gospodarzowi, 12 mówiąc: Ci ostatni jedną godzinę robili, a uczyniłeś ich równymi nam, którzyśmy nieśli ciężar dnia i upalenia. 13 A on odpowiadając jednemu z nich, rzekł: Przyjacielu! nie czynię ci krzywdy; czyżeś się ze mną za denara nie umówił? 14 Weź, co twoje jest, a idź; chcę też i temu ostatniemu dać jako i tobie. 15 Czyż mi się nie godzi uczynić, co chcę? czy oko twoje złośliwe jest, żem ja jest dobry? 16 Tak to ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi; albowiem wielu jest wezwanych, ale mało wybranych.
Ponowna zapowiedź Męki
17 A wstępując Jezus do Jerozolimy, wziął dwunastu uczniów osobno i rzekł im: 18 Oto wstępujemy do Jerozolimy, a Syn człowieczy będzie wydany przedniejszym kapłanom i doktorom, i zasądzą go na śmierć; 19 i wydadzą go poganom ku naigrawaniu i biczowaniu i ukrzyżowaniu, a trzeciego dnia zmartwychwstanie.
Prośba synów Zebedeuszowych
20 Wtedy przystąpiła do niego matka synów Zebedeuszowych z synami swymi, oddając mu pokłon i prosząc czegoś od niego. 21 A on jej rzekł: Czego chcesz? Rzekła mu: Powiedz, aby ci dwaj synowie moi siedzieli, jeden po prawicy twojej, a drugi po lewicy w królestwie twoim. 22 A Jezus odpowiadając, rzekł: Nie wiecie, czego prosicie. Możecie pić kielich, który ja będę pił? 23 Rzekli mu: Możemy. Rzekł im: Kielich mój wprawdzie pić będziecie, ale siedzieć po prawicy mojej, albo po lewicy, nie jest moją rzeczą dać wam, ale którym jest zgotowane od Ojca mojego. 24 A usłyszawszy dziesięciu, obruszyli się na obu braci. 25 A Jezus wezwał ich do siebie i rzekł: Wiecie, że książęta narodów panują nad nimi: a którzy więksi są, władzę wywierają nad nimi. 26 Nie tak będzie między wami, ale ktobykolwiek między wami chciał być większym, niech będzie sługą waszym. 27 A kto by między wami chciał być pierwszym, niech będzie ostatnim sługą waszym; 28 jak Syn człowieczy nie przyszedł, aby mu służono, ale aby służyć i dać duszę swą na okup za wielu.
Ślepi w Jerycho
29 A gdy oni wychodzili z Jerycha, szła za nim rzesza wielka. 30 A oto dwaj ślepi siedzący przy drodze usłyszeli, iż Jezus przechodzi i zawołali mówiąc: Panie, zmiłuj się nad nami, synu Dawidów! 31 Lecz rzesza łajała ich, aby milczeli. Ale oni bardziej wołali, mówiąc: Panie, zmiłuj się nad nami, synu Dawidów! 32 I stanął Jezus i zawołał ich i rzekł: Co chcecie, abym wam uczynił? 33 Rzekli mu: Panie, aby otworzone zostały oczy nasze! 34 A Jezus zlitowawszy się nad nimi, dotknął oczu ich, a natychmiast przejrzeli i poszli za nim.
W Jerozolimie
Wjazd triumfalny
21. 1 A gdy się przybliżali ku Jerozolimie i przyszli do Betfage, do góry Oliwnej, wtedy Jezus posłał dwu uczniów, 2 mówiąc im: Idźcie do wsi, która jest przed wami, a natychmiast znajdziecie oślicę uwiązaną i oślę z nią; odwiążcie i przywiedźcie mi. 3 A jeśliby wam kto co rzekł, powiedzcie, iż Pau ich potrzebuje; a zaraz je puści. 4 A to wszystko stało się, aby się wypełniło, co było powiedziane przez Proroka mówiącego: 5 „Powiedzcie córce Syjońskiej: Oto król twój idzie tobie cichy, siedzący na oślicy i na oślęciu, synu podjarzemnej”. 6 Poszedłszy tedy uczniowie, uczynili, jako im rozkazał Jezus. 7 I przywiedli oślicę i oślę i włożyli na nie odzienia swoje, a jego wsadzili na nie. 8 A rzesza bardzo wielka słała szaty swoje na drodze, a drudzy obcinali gałązki z drzew i na drodze słali. 9 A rzesze, które szły naprzód i które szły z tyłu, wołały mówiąc: Hosanna synowi Dawidowemu! błogosławiony, który przychodzi w imię Pańskie. Hosanna na wysokościach! 10 A gdy wjechał do Jerozolimy, poruszyło się całe miasto, mówiąc: Któż to jest? 11 A lud mówił: Ten jest Jezus, prorok z Nazaretu galilejskiego.
Wyrzuca kupczących z świątyni
12 I wszedł Jezus do świątyni Bożej i wyrzucił wszystkich sprzedających i kupujących w świątyni, a stoły bankierów i stołki sprzedających gołębie poprzewracał. 13 I rzekł im: Napisane jest: „Dom mój domem modlitwy zwany będzie, a wyście go uczynili jaskinią zbójców”. 14 I przystąpili do niego ślepi i chromi w świątyni, i uzdrowił ich. 15 A widząc przedniejsi kapłani i doktorowie dziwy, które czynił i dzieci wołające w świątyni i mówiące: Hosanna synowi Dawidowemu! rozgniewali się 16 i rzekli mu: Słyszysz, co ci mówią? A Jezus rzekł im: I owszem. Nie czytaliście nigdy: iż „z ust niemowląt i ssących doskonałą uczyniłeś chwałę"? 17 A opuściwszy ich, wyszedł poza miasto do Betanii i tam został.
Przeklina figę
18 A rano wracając do miasta, uczuł głód. 19 A ujrzawszy jedno figowe drzewo przy drodze, przyszedł do niego i nie znalazł na nim nic prócz samych liści i rzekł mu: Niechaj się nigdy z ciebie owoc nie rodzi na wieki. I uschła zaraz figa. 20 A ujrzawszy uczniowie, zadziwili się, mówiąc: Jakże natychmiast uschła. 21 A odpowiadając Jezus, rzekł im: Zaprawdę powiadam wam, jeślibyście mieli wiarę, a nie wątpilibyście, nie tylko z figowym drzewem uczynicie, ale też gdybyście tej górze rzekli: Podnieś się a rzuć się w morze, stanie się. 22 I wszystko, o co byście prosili w modlitwie wierząc, weźmiecie.
Utarczki z faryzeuszami
23 A gdy przyszedł do świątyni, przystąpili do niego, gdy uczył, przedniejsi kapłani i starsi ludu, mówiąc: Jaką mocą to czynisz, a kto ci dał tę władzę? 24 Odpowiadając Jezus, rzekł im: Spytam ja też was o jedną rzecz, którą jeśli mi powiecie, i ja Wam powiem, jaką mocą to czynię. 25 Chrzest Janów skąd był, z nieba, czy z ludzi? A oni rozważali między sobą, mówiąc: 26 Jeśli powiemy: z nieba, rzecze nam: Czemużeście mu tedy nie uwierzyli? A jeśli powiemy: z ludzi, boimy się rzeszy; bo wszyscy mieli Jana za proroka. 27 I odpowiadając Jezusowi, rzekli: Nie wiemy. Rzekł im i on: To i ja wam nie powiem, jaką mocą to czynię.
Przypowieść o dwu synach
28 A co wam się zdaje? Pewien człowiek miał dwóch synów. I przyszedłszy do pierwszego, rzekł: Synu, idź dziś, popracuj w winnicy mojej. 29 A on odpowiadając, rzekł: Nie chcę. Ale potem żalem wzruszony, poszedł. 30 A przyszedłszy do drugiego, rzekł podobnie. A on odpowiadając, rzekł: Idę panie, a nie poszedł. 31 Któryż z dwóch spełnił wolę ojcowską? Rzekli mu: Pierwszy. Powiedział im Jezus: Zaprawdę powiadam wam, iż celnicy i wszetecznice uprzedzą was do królestwa Bożego. 32 Albowiem przyszedł do was Jan drogą sprawiedliwości, a nie uwierzyliście mu; a celnicy i wszetecznice uwierzyły mu; a wy widząc, ani nie mieliście żalu potem, aby mu uwierzyć.
Przewrotni dzierżawcy winnicy
33 Innej przypowieści posłuchajcie: Był człowiek gospodarz, który nasadził winnicę i płotem ją ogrodził, i wykopał w niej prasę, i zbudował wieżę i oddał ją w dzierżawę oraczom, i odjechał w drogę. 34 A gdy się przybliżył czas owoców, posłał sługi swoje do oraczów, aby odebrali owoce jego. 35 A oracze pojmawszy sługi jego, jednego obili, drugiego zabili, innego zaś ukamienowali. 36 I znowu posłał innych sług więcej niż pierwszych, i tak samo im uczynili. 37 A na koniec posłał do nich syna swego, mówiąc: Uszanują syna mego. 38 A oracze ujrzawszy syna, mówili między sobą: Ten jest dziedzic, pójdźcie, zabijmy go, a posiądziemy dziedzictwo jego. 39 I pojmawszy go, wyrzucili z winnicy i zabili. 40 Gdy tedy przyjdzie pan winnicy, co uczyni oraczom owym? 41 Rzekli mu: Złych źle potraci, a winnicę swą wynajmie innym oraczom, którzy oddadzą mu owoc we właściwej porze. 42 Rzekł im Jezus: Nie czytaliście nigdy w Pismach: „Kamień, który odrzucili budujący, ten stał się kamieniem węgielnym. Od Pana się to stało i dziwne jest w oczach naszych”. 43 Przetoż powiadam wam, iż będzie odjęte od was królestwo Boże i będzie dane narodowi czyniącemu owoce jego. 44 A kto padnie na ten kamień, rozbije się, a na kogo by upadł, zmiażdży go. 45 A usłyszawszy przedniejsi kapłani i faryzeusze przypowieści jego, poznali, że o nich mówił. 46 A usiłując go pojmać, bali się rzesz, ponieważ go za proroka miały.
Gody królewskie
22. 1 A odpowiadając Jezus, przemawiał do nich znowu w przypowieściach, mówiąc: 2 Podobne stało się królestwo niebieskie pewnemu królowi, który sprawił gody małżeńskie synowi swemu. 3 I posłał sług swoich wzywać zaproszonych na gody, ale nie chcieli przyjść. 4 Znowu posłał innych sług, mówiąc: Powiedzcie zaproszonym: Oto obiad mój nagotowałem, woły moje i karmne zwierzęta są pobite i wszystko gotowe; pójdźcie na gody. 5 Ale oni zaniedbali i odeszli, jeden do wsi swojej, a drugi do kupiectwa swego. 6 A inni pojmali sługi jego i zelżywość im uczyniwszy, pobili. 7 A usłyszawszy król, rozgniewał się i posławszy wojska swe, wytracił owych mężobójców i miasto ich spalił. 8 Wtedy rzekł służebnikom swoim: Gody wprawdzie są gotowe, lecz zaproszeni nie byli godni. 9 A przeto idźcie na rozstajne drogi, a kogokolwiek znajdziecie, wezwijcie na gody. 10 I wyszedłszy słudzy jego na drogi, zebrali wszystkich, których znaleźli, złych i dobrych, i napełniły się gody siedzącymi. 11 A wszedł król, aby zobaczyć siedzących, i ujrzał tam człowieka nie odzianego szatą godową. 12 I rzekł mu: Przyjacielu, jakeś tu wszedł, nie mając szaty godowej? A on zamilknął. 13 Wtedy rzekł król sługom: Związawszy ręce i nogi jego, wyrzućcie go w ciemności zewnętrzne; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. 14 Albowiem wielu jest wezwanych, lecz mało wybranych.
Czy płacić podatki?
15 Wtedy odszedłszy faryzeusze, naradzali się, jakby go podchwycić w mowie. 16 I posłali mu uczniów swoich z herodianami, mówiąc: Nauczycielu! wiemy, żeś jest prawdomówny i drogi Bożej w prawdzie nauczasz, a nie dbasz na nikogo; albowiem nie oglądasz się na osobę ludzką. 17 Powiedzże nam tedy, co ci się zda? Czy godzi się dawać czynsz cesarzowi, czy też nie? 18 A Jezus poznawszy złość ich, rzekł: Czemu mnie kusicie, obłudnicy? 19 Pokażcie mi monetę czynszową. A oni mu przynieśli denara. 20 I rzekł im Jezus: Czyj jest ten obraz i napis? 21 Rzekli mu: Cesarski. Wtedy rzekł im: Oddajcież więc co jest cesarskiego, cesarzowi, a co jest Bożego, Bogu.22 A usłyszawszy, zadziwili się, i opuściwszy go, odeszli.
O zmartwychwstaniu
23 Tego samego dnia przyszli do niego saduceusze, którzy powiadają, że nie ma zmartwychwstania, i pytali go, 21 mówiąc: Nauczycielu! Mojżesz rzekł: „Jeśliby kto umarł, nie mając syna, niech brat jego pojmie żonę jego i wzbudzi potomstwo bratu swemu”. 25 A było siedmiu braci u nas; i pierwszy ożeniwszy się, umarł, a nie mając potomstwa, zostawił żonę swoją bratu swemu. 26 Podobnie drugi i trzeci aż do siódmego. 27 A na ostatek po wszystkich umarła i żona. 28 W zmartwychwstaniu tedy któregoż z siedmiu będzie żoną? bo ją wszyscy mieli. 29 A odpowiadając Jezus, rzekł im: Błądzicie, nie rozumiejąc Pism, ani mocy Bożej. 30 Albowiem w zmartwychwstaniu ani się żenić nie będą, ani za mąż wychodzić; ale będą jako aniołowie Boży w niebie. 31 A o powstaniu umarłych nie czytaliście, co powiedziane jest od Boga mówiącego wam: 32 „Jam jest Bóg Abrahama i Bóg Izaaka i Bóg Jakuba”? Nie jest ci Bóg umarłych, ale żywych. 33 A usłyszawszy rzesze, dziwowały się nauce jego.
Które przykazanie największe
34 A usłyszawszy faryzeusze, że usta zawarł saduceuszom, zeszli się razem. 35 I zapytał go jeden z nich, zakonny doktor, kusząc go: 36 Nauczycielu, które jest wielkie przykazanie w Zakonie? 37 Rzekł mu Jezus: „Będziesz miłował Pana, Boga twego, ze wszystkiego serca twego i ze wszystkiej duszy twojej i ze wszystkiej myśli twojej”. 38 To jest największe i pierwsze przykazanie. 39 A wtóre podobne jest temu: „Będzisz miłował bliźniego twego jako samego siebie”. 40 Na tych dwóch przykazaniach wszystek Zakon zawisł i prorocy.
Mesjasz panem Dawida
41 A gdy się faryzeusze zebrali, spytał ich Jezus, 42 mówiąc: Co się wam zda o Chrystusie? Czyim jest synem? Rzekli mu: Dawidowym. 43 Rzekł im: Jakże tedy Dawid w duchu zowie go Panem, mówiąc: 44 „Rzekł Pan Panu memu: Siądź po prawicy mojej, aż położę nieprzyjacioły twoje podnóżkiem nóg twoich”? 45 Jeśli tedy Dawid zowie go Panem, jakże jest synem jego? 46 A żaden nie mógł mu odpowiedzieć słowa, ani nikt nie śmiał od onego dnia więcej go pytać.
Karci pychę faryzeuszów
23. 1 Wtedy Jezus przemówił do rzesz i do uczniów swoich, 2 mówiąc: Na stolicy Mojżeszowej zasiedli doktorowie i faryzeusze. 3 Wszystko tedy, cokolwiek wam rozkażą, zachowajcie i czyńcie, ale wedle uczynków ich nie czyńcie; albowiem mówią, a nie czynią. 4 Bo wiążą brzemiona ciężkie i nieznośne, i kładą na ramiona ludzkie, a palcem swym nie chcą ich ruszyć. 5 A wszystkie sprawy swe czynią, aby byli widziani od ludzi; albowiem rozszerzają filaktery swe i wydłużają kraje płaszczów. 6 A lubią pierwsze miejsca na ucztach i pierwsze siedzenia w bóżnicach 7 i pozdrowienia na rynku i być zwanymi od ludzi: rabbi. 8 Ale wy nie dajcie się nazywać: rabbi; albowiem jeden jest nauczyciel wasz, a wy wszyscy braćmi jesteście. 9 I ojcem nie nazywajcie sobie nikogo na ziemi, albowiem jeden jest Ojciec wasz, który jest w niebiesiech. 10 Ani się nie nazywajcie nauczycielami, gdyż jeden jest nauczyciel wasz, Chrystus. 11 Który jest większy z was, będzie sługą waszym; 12 a kto by się wywyższał, będzie uniżony; a kto by się uniżał, będzie wywyższony.
Ośmiokrotne biada na obłudników
13 A biada wam, doktorowie i faryzeusze obłudnicy, iż zamykacie królestwo niebieskie przed ludźmi! Sami bowiem nie wchodzicie, ani wchodzącym wejść nie pozwalacie. 14 Biada wam, doktorowie i faryzeusze obłudnicy, iż wyjadacie domy wdów, długie modlitwy czyniąc! Dlatego cięższy wyrok was spotka. 15 Biada wam, doktorowie i faryzeusze obłudnicy, iż obchodzicie morza i lądy, aby uczynić jednego prozelitę, a gdy się stanie, czynicie go synem piekła dwakroć więcej niż sami jesteście! 16 Biada wam, wodzowie ślepi, którzy mówicie: Ktokolwiek by przysiągł na świątynię, nic to; ale kto by przysiągł na złoto świątyni, winien dotrzymać. 17 Głupi i ślepi! Cóż bowiem jest większe: złoto, czy świątynia, która poświęca złoto? 18 A ktokolwiek by przysiągł na ołtarz, nic to, lecz kto by przysiągł na dar, który jest na nim, winien dotrzymać. 19 Ślepi! Cóż bowiem jest większe: dar, czy ołtarz, który poświęca dar? 20 Kto tedy przysięga na ołtarz, przysięga na niego i na wszystko, co na nim jest. 21 A ktokolwiek by przysięgał na świątynię, przysięga na nią i na tego, który w niej mieszka. 22 I kto przysięga na niebo, przysięga na stolicę Bożą i na tego, który na niej siedzi. 23 Biada wam, doktorowie i faryzeusze obłudnicy, iż dajecie dziesięcinę z mięty i z anyżu i z kminku, a opuściliście to, co ważniejsze jest w Zakonie: sąd i miłosierdzie i wiarę! To trzeba było czynić, a tamtego nie opuszczać. 24 Wodzowie ślepi, którzy przecedzacie komara, a połykacie wielbłąda. 25 Biada wam, doktorowie i faryzeusze obłudnicy, iż oczyszczacie co jest zewnątrz kubka i misy, a wewnątrz pełni jesteście drapiestwa i plugastwa! 26 Faryzeuszu ślepy! Oczyść pierwej, co jest wewnątrz kubka i misy, aby to, co zewnątrz jest, czystym się stało. 27 Biada wam, doktorowie i faryzeusze obłudnicy, iż jesteście podobni grobom pobielanym, które z wierzchu zdają się ludziom piękne, ale wewnątrz pełne są kości umarłych i wszelkiego plugastwa! 28 Tak też i wy z wierzchu wprawdzie zdajecie się ludziom sprawiedliwi, lecz wewnątrz pełni jesteście obłudy i nieprawości. 29 Biada wam, doktorowie i faryzeusze obłudnicy, którzy budujecie groby proroków i zdobicie pomniki sprawiedliwych, 30 i powiadacie: Gdybyśmy byli żyli za dni ojców naszych, nie bylibyśmy wspólnikami ich we krwi proroków. 31 A tak świadkami jesteście sami sobie, iż jesteście synami tych, którzy proroków zabili. 32 I wy dopełnijcie miary ojców waszych! 33 Węże! Rodzaju jaszczurczy! Jakże ujdziecie potępienia piekielnego? 34 Dlatego oto ja posyłam do was proroków i mędrców i doktorów, a z nich jednych zabijecie i ukrzyżujecie, a innych ubiczujecie w bóżnicach waszych, i będziecie prześladować od miasta do miasta, 35 aby przyszła na was wszystka krew sprawiedliwa, która rozlana jest na ziemi, od krwi Abla sprawiedliwego, aż do krwi Zachariasza, syna Barachiaszowego, któregoście zabili między świątynią i ołtarzem. 36 Zaprawdę powiadam wam: Przyjdzie to wszystko na ten naród.
Żal nad Jerozolimą
37 Jeruzalem, Jeruzalem, które zabijasz proroków i kamienujesz tych, którzy do ciebie są posłani; ile razy chciałem zgromadzić dzieci twoje, jako kokosz kurczęta swoje pod skrzydła zgromadza, a nie chciałoś? 38 Oto wam zostanie dom wasz pusty. 39 Albowiem powiadam wam: Nie ujrzycie mnie odtąd, aż rzeczecie: „Błogosławiony, który przychodzi w imię Pańskie”.
Zapowiedz zburzenia Jerozolimy i końca świata
24. 1 A wyszedłszy Jezus ze świątyni, szedł. I przystąpili uczniowie jego, aby mu ukazać budowania świątyni. 2 A on odpowiadając, rzekł im: Widzicie to wszystko? Zaprawdę powiadam wam, nie zostanie tu kamień na kamieniu, który by nie był zwalony. 3 A gdy on siedział na górze Oliwnej, przystąpili do niego osobno uczniowie, mówiąc: Powiedz nam, kiedy to będzie, a co za znak przyjścia twego i dokonania świata? 4 A odpowiadając Jezus, rzekł im: Patrzcie, aby was kto nie zwiódł. 5 Albowiem wielu przyjdzie w imię moje, mówiąc: Jam jest Chrystus, i wielu zwiodą. 6 Bo usłyszycie wojny i wieści o wojnach. Patrzcież, abyście się nie trwożyli; bo się to musi stać, ale jeszcze nie jest koniec. 7 Albowiem powstanie naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu, i będą mory i głody i trzęsienia ziemi po miejscach. 8 Ale to wszystko są początki boleści. 9 Wtedy podadzą was w udręczenie i będą was zabijać, i będziecie nienawidzeni przez wszystkie narody dla imienia mego. 10 A wtedy wielu się zgorszy i będą się wzajemnie wydawać, i jedni drugich nienawidzić. 11 I wielu fałszywych proroków powstanie i wielu zwiodą. 12 A iż się rozmnoży nieprawość, oziębnie miłość wielu. 13 A kto wytrwa aż do końca, ten będzie zbawiony. 14 I będzie przepowiadana ta ewangelia królestwa po całej ziemi, na świadectwo wszystkim narodom; a wtedy przyjdzie koniec. 15 Gdy tedy ujrzycie brzydkość spustoszenia, która jest opowiedziana przez Daniela proroka, stojącą na miejscu świętym, kto czyta niech rozumie. 16 Wtedy ci, którzy są w Judei, niech uciekają na góry; 17 a kto na dachu, niech nie zstępuje, aby co wziąć z domu swego; 18 a kto na roli, niech się nie wraca brać sukni swojej. 19 A biada brzemiennym i karmiącym w one dni! 20 A módlcie się, aby uciekanie wasze nie było w zimie, albo w szabat. 21 Albowiem naonczas będzie wielki ucisk, jakiego nie było od początku świata aż dotąd, ani nie będzie. 22 A gdyby nie były skrócone one dni, żadne ciało nie byłoby zachowane; ale dla wybranych będą skrócone dni one.
23 Wtedy jeśliby wam kto rzekł: Oto tu jest Chrystus, albo tam, nie wierzcie. 24 Albowiem powstaną fałszywi Chrystusowie i fałszywi prorocy, i czynić będą znaki wielkie i dziwy, tak iżby w błąd wprowadzeni byli (jeśli być może) i wybrani. 25 Otom wam przepowiedział. 26 Jeśliby tedy wam rzekli: Oto na puszczy jest, nie wychodźcie; oto wewnątrz gmachu, nie wierzcie. 27 Albowiem jako błyskawica wychodzi od wschodu słońca i ukazuje się aż na zachodzie, tak będzie i przyjście Syna człowieczego. 28 Gdziekolwiek będzie ciało, tam zbiorą się i orły.
Koniec świata
29 A natychmiast po utrapieniu onych dni słońce się zaćmi i księżyc nie da światłości swojej, a gwiazdy będą spadać z nieba i moce niebieskie poruszone będą. 30 A naonczas ukaże się znak Syna człowieczego na niebie, i wtedy będą narzekać wszystkie pokolenia ziemi, i ujrzą Syna człowieczego, przychodzącego w obłokach niebieskich z mocą wielką i majestatem. 31 I pośle anioły swoje z trąbą i głosem wielkim, i zgromadzą wybranych jego ze czterech wiatrów, od szczytów niebios aż do krańców ich. 32 A od figowego drzewa uczcie się podobieństwa. Gdy już gałązka jego odmładza się i liście wypuszcza, wiecie, iż blisko jest lato. 33 Tak też i wy, gdy ujrzycie to wszystko, wiedzcie, iż blisko jest, we drzwiach. 34 Zaprawdę powiadam wam, iż nie przeminie to pokolenie, ażby się stało to wszystko. 35 Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą. 36 Lecz o onym dniu i godzinie nikt nie wie, ani aniołowie niebiescy, jeno sam Ojciec.
Potrzeba czujności
37 A jak za dni Noego, tak będzie i przyjście Syna człowieczego. 38 Albowiem jak we dni przed potopem jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali, aż do owego dnia, którego Noe wszedł do korabia, 39 i nie poznali, aż przyszedł potop i zabrał wszystkich, tak będzie i przyjście Syna człowieczego. 40 Wtedy będą dwaj na roli; jeden będzie wzięty, a drugi zostawiony. 41 Dwie mielące w młynie; jedna będzie wzięta, a druga zostawiona. 42 Czuwajcież tedy; albowiem nie wiecie, której godziny Pan wasz przyjdzie. 43 A to wiedzcie, że gdyby wiedział gospodarz, której godziny złodziej przyjdzie, czuwałby, a nie pozwoliłby włamać się do domu swego. 44 Przeto i wy bądźcie gotowi, bo o godzinie, której nie wiecie, Syn człowieczy przyjdzie. 45 Kto mniemasz jest sługą wiernym i roztropnym, którego pan jego postanowił nad czeladzią swoją, aby im dał żywność czasu swego? 46 Błogosławiony ów sługa, którego, gdy przyjdzie pan jego, znajdzie tak czyniącego. 47 Zaprawdę powiadam wam, że postanowi go nad wszystkimi dobrami swoimi. 48 Ale jeśliby ów zły sługa rzekł w sercu swoim: Ociąga się pan mój z przyjściem, 49 i począłby bić towarzyszów swoich, a jadałby i pijał z pijanicami, 50 przyjdzie pan sługi owego w dzień, którego się nie spodziewa i o godzinie, której nie wie; 51 i odłączy go, a cząstkę jego położy z obłudnikami. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.
Panny mądre i głupie
25. 1 Wtedy podobne będzie królestwo niebieskie dziesięciu pannom, które wziąwszy lampy swoje, wyszły naprzeciw oblubieńca i oblubienicy. 2 A pięć z nich było głupich, a pięć mądrych. 3 Ale pięć głupich, wziąwszy lampy, nie wzięło oliwy ze sobą. 4 A mądre wzięły oliwy w naczynia swoje z lampami. 5 A gdy oblubieniec opóźniał się, zdrzemnęły się wszystkie i posnęły. 6 A o północy rozległo się wołanie: Oto oblubieniec idzie, wyjdźcie naprzeciw niemu. 7 Wtedy wstały wszystkie owe panny i oczyściły lampy swoje. 8 Lecz głupie rzekły mądrym: Dajcie nam oliwy waszej, bo lampy nasze gasną. 9 Odpowiedziały mądre, mówiąc: By snadź nam i wam nie zabrakło, idźcie raczej do sprzedających, a kupcie sobie. 10 A gdy szły kupować, przyszedł oblubieniec, a które były gotowe, weszły z nim na gody i zamknięto drzwi. 11 A na koniec przyszły i drugie panny, mówiąc: Panie, Panie, otwórz nam! 12 A on odpowiadając, rzekł: Zaprawdę mówię wam, nie znam was. 13 Czuwajcież tedy, bo nie wiecie dnia ani godziny.
Przypowieść o talentach
14 Albowiem jak człowiek odjeżdżając w podróż, wezwał sługi swoje i powierzył im majętności swoje; 15 i dał jednemu pięć talentów, a drugiemu dwa, a trzeciemu jeden, każdemu wedle jego zdolności, i wnet odjechał. 16 A poszedłszy ten, który był wziął pięć talentów, robił nimi i zyskał drugie pięć. 17 Także i ten, który był wziął dwa, zyskał drugie dwa. 18 Lecz ten, który był wziął jeden, odszedłszy, wykopał ziemię i ukrył pieniądze pana swego. 19 A po niemałym czasie wrócił się pan owych sług i począł rozliczać się z nimi. 20 A przystąpiwszy ten, który wziął był pięć talentów, przyniósł drugie pięć talentów, mówiąc: Panie! Dałeś mi pięć talentów, otom drugie pięć zyskał. 21 Rzekł mu pan jego: Dobrze, sługo dobry i wierny! Ponieważ nad małym byłeś wierny, nad wieloma cię postanowię, wnijdź do wesela pana Twego. 22 Przystąpił też i ten, który był wziął dwa talenty, i rzekł: Panie! Dałeś mi dwa talenty, otom drugie dwa zyskał. 23 Rzekł mu pan jego: Dobrze, sługo dobry i wierny! Ponieważ nad małym byłeś wierny, nad wieloma cię postanowię, wnijdź do wesela pana twego. 24 A przystąpiwszy i ten, który był wziął jeden talent, rzekł: Panie! Wiem, żeś jest człowiek srogi. Żniesz, gdzieś nie siał, i zbierasz, gdzieś nie rozproszył. 25 A bojąc się, odszedłem i skryłem talent twój w ziemi. Oto masz, co twego jest. 26 A odpowiadając pan jego, rzekł mu: Sługo zły i gnuśny! Wiedziałeś, że żnę, gdziem nie siał, i zbieram, gdziem nie rozproszył. 27 Miałeś tedy pieniądze moje poruczyć bankierom, a ja przyszedłszy, byłbym przecież z zyskiem odebrał swoje. 28 A przeto odbierzcie mu talent, a dajcie temu, który ma dziesięć talentów. 29 Albowiem wszelkiemu, który ma, będzie dane i obfitować będzie, a temu, który nie ma, i to, co zda sie mieć, będzie odebrane. 30 A niepożytecznego sługę wyrzućcie w ciemności zewnętrzne. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.
Sąd ostateczny
31 A gdy przyjdzie Syn człowieczy w majestacie swoim i wszyscy aniołowie z nim, wtedy usiądzie na stolicy majestatu swego. 32 I zgromadzą się przed nim wszystkie narody, i odłączy jednych od drugich, jak pasterz odłącza owce od kozłów. 33 I postawi owce po prawicy swojej, a kozły po lewicy. 34 Wtedy rzecze Król tym, którzy będą po prawicy jego: Pójdźcie, błogosławieni Ojca mego, posiądźcie królestwo, zgotowane wam od założenia świata. 35 Albowiem łaknąłem, a daliście mi jeść; pragnąłem, a napoiliście mnie; byłem gościem, a przyjęliście mnie; 36 nagim, a przyodzialiście mnie; chorym, a nawiedziliście mnie; byłem w więzieniu, a przyszliście do mnie. 37 Wtedy mu odpowiedzą sprawiedliwi, mówiąc: Panie, kiedyżeśmy cię widzieli łaknącym, a nakarmiliśmy cię, pragnącym, a daliśmy ci pić? 38 Kiedy też widzieliśmy cię gościem i przyjęliśmy cię, albo nagim i przyodzialiśmy cię? 39 Albo kiedy widzieliśmy cię niemocnym, albo w więzieniu i przyszliśmy do ciebie? 40 A odpowiadając Król, rzecze im: Zaprawdę powiadam wam, cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, mnieście uczynili. 41 Wtedy rzecze i tym, którzy po lewicy będą: Idźcie ode mnie, przeklęci, w ogień wieczny, który zgotowany jest diabłu i aniołom jego. 42 Albowiem łaknąłem, a nie daliście mi jeść; pragnąłem, a nie daliście mi pić; 43 byłem gościem, a nie przyjęliście mnie; nagim, a nie przyodzialiście mnie; niemocnym i w więzieniu, a nie nawiedziliście mnie. 44 Wtedy mu odpowiedzą i oni, mówiąc: Panie! Kiedyżeśmy cię widzieli łaknącym, albo pragnącym, albo gościem, albo nagim, albo niemocnym, albo w więzieniu, a nie usłużyliśmy tobie? 45 Wtedy im odpowie, mówiąc: Zaprawdę powiadam wam, czegokolwiek nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, mnieście nie uczynili. 46 I pójdą ci na mękę wieczną, a sprawiedliwi do żywota wiecznego.
Męka i zmartwychwstanie P. Jezusa
Męka
Nowa przepowiednia męki
26. 1 I stało się, gdy dokończył Jezus tych wszystkich mów, rzekł uczniom swoim: 2 Wiecie, iż po dwu dniach Pascha będzie, a Syn człowieczy będzie wydany, aby był ukrzyżowany. 3 Wtedy zebrali się przedniejsi kapłani i starsi ludu do dworu najwyższego kapłana, którego zwano Kajfaszem. 4 I naradzili się, aby Jezusa zdradą pojmać i zabić. 5 Lecz mówili: Nie w dzień święty, aby snadź nie powstał rozruch między ludem.
Uczta w Betanii
6 A gdy Jezus był w Betanii, w domu Szymona trędowatego, 7 przystąpiła do niego niewiasta, mając słoik alabastrowy drogiego olejku, i wylała na głowę jego, gdy u stołu siedział. 8 A widząc uczniowie, oburzyli się, mówiąc: Na cóż ta utrata? 9 Albowiem można było to drogo sprzedać i rozdać ubogim. 10 A widząc to Jezus, rzekł im: Czemu sprawiacie przykrość tej niewieście? Wszak dobry uczynek względem mnie spełniła. 11 Albowiem ubogich zawsze macie pomiędzy sobą, ale mnie nie zawsze macie. 12 Bo ta wylawszy ten olejek na ciało moje, uczyniła to na pogrzeb mój. 13 Zaprawdę mówię wam: Gdziekolwiek będzie opowiadana ta ewangelia po całym świecie, i to, co ona uczyniła, będzie opowiadane na jej pamiątkę.
Zdrada Judasza
14 Wtedy odszedł jeden z dwunastu, którego zwano Judaszem Iszkariotem, do przedniejszych kapłanów, 15 i rzekł im: Co mi chcecie dać, a ja go wam wydam? A oni naznaczyli mu trzydzieści srebrników. 16 I odtąd szukał sposobnej pory, aby go wydać. 17 W pierwszy tedy dzień Przaśników przystąpili do Jezusa uczniowie, mówiąc: Gdzie chcesz, abyśmy ci przygotowali pożywanie Paschy? 18 A Jezus rzekł: Idźcie do miasta, do pewnego człowieka, a powiedzcie mu: Mistrz mówi: Czas mój jest bliski, u ciebie urządzam Paschę z uczniami moimi. 19 I uczynili uczniowie, jak im rozkazał Jezus, i przygotowali Paschę. 20 A gdy nadszedł wieczór, zasiadł do stołu z dwunastu uczniami swoimi. 21 A gdy oni jedli, rzekł: Zaprawdę, powiadam wam, iż jeden z was mnie wyda. 22 I zasmuciwszy się bardzo, poczęli każdy z osobna mówić: Czy to ja, Panie? 23 A on odpowiadając, rzekł; Który macza ze mną rękę w misie, ten mnie wyda. 24 Wprawdzie Syn człowieczy idzie, jak o nim napisano; ale biada temu człowiekowi, przez którego Syn człowieczy będzie wydany. Lepiej by mu było, aby się był nie narodził ten człowiek. 25 A odpowiadając Judasz, który go wydał, rzekł: Czy to ja jestem, Mistrzu? Rzekł mu: Tyś powiedział.
Ustanowienie Eucharystii
28 A gdy oni wieczerzali, wziął Jezus chleb, błogosławił, łamał i dawał uczniom swoim, i rzekł: Bierzcie i jedzcie, to jest ciało moje. 27 A wziąwszy kielich, dzięki czynił, i dał im, mówiąc: Pijcie z tego wszyscy. 28 Albowiem to jest krew moja Nowego Testamentu, która za wielu będzie wylana na odpuszczenie grzechów. 29 A powiadam wam: Nie będę pił odtąd z tego owocu winnego szczepu, aż do owego dnia, gdy będę go pił z wami w nowym królestwie Ojca mego.
Przepowiednia upadku Piotra
30 I hymn odmówiwszy, wyszli na górę Oliwną. 31 Wtedy rzekł im Jezus: Wszyscy wy zgorszycie się ze mnie tej nocy; albowiem jest napisane: „Uderzę pasterza, i rozproszą się owce trzody”. 32 Lecz gdy zmartwychwstanę, uprzedzę was do Galilei. 33 A odpowiadając Piotr, rzekł mu: Choćby się wszyscy zgorszyli z ciebie, ja nigdy się nie zgorszę. 34 Rzekł mu Jezus: Zaprawdę powiadam ci, że tej nocy, pierwej niż kur zapieje, trzykroć się mnie zaprzesz. 35 Rzekł mu Piotr: Choćby mi też przyszło z tobą umrzeć, nie zaprę się ciebie. Tak samo i wszyscy uczniowie mówili.
Konanie Jezusa w Ogrojcu
36 Wtedy przyszedł Jezus z nimi do folwarku, który zowią Getsemani, i rzekł uczniom swoim: Siedźcie tu, aż pójdę tam i będę się modlił. 37 A wziąwszy Piotra i dwóch synów Zebedeuszowych, począł się smucić i odczuwać odrazę. 38 Wtedy im rzekł: Smutna jest dusza moja aż do śmierci; zostańcie tu, a czuwajcie ze mną. 39 A postąpiwszy trochę, padł na oblicze swoje, modląc się i mówiąc: Ojcze mój, jeśli może to być, niech odejdzie ode mnie ten kielich; wszakże nie jako ja chcę, ale jako ty. 40 I przyszedł do uczniów swoich, i znalazł ich śpiących, i rzekł Piotrowi: Tak to nie mogliście jednej godziny czuwać ze mną? 41 Czuwajcie a módlcie się, abyście nie weszli w pokusę; duch wprawdzie jest ochotny, ale ciało mdłe. 42 Znów po wtóre odszedł, i modlił się, mówiąc: Ojcze mój, jeśli nie może ten kielich odejść, jeno abym go pił, niech się dzieje wola twoja. 43 I przyszedł po wtóre, i znalazł ich śpiących; albowiem oczy ich były obciążone. 44 A zostawiwszy ich, znowu odszedł i po trzeci raz się modlił, tę samą mowę mówiąc. 45 Wtedy przyszedł do uczniów swoich i rzekł im: Już śpijcie i odpoczywajcie: oto przybliżyła się godzina, a Syn człowieczy będzie wydany w ręce grzeszników. 46 Wstańcie, pójdźmy; oto się przybliżył ten, który mnie wyda!
Pojmanie Jezusa
47 A gdy on jeszcze mówił, oto Judasz, jeden z dwunastu przyszedł, a z nim wielka zgraja z mieczami i kijami, posłana od przedniejszych kapłanów i starszych ludu. 48 A ten co go wydał, dał im znak, mówiąc: Ten którego pocałuję, on to jest, imajcie go. 49 I natychmiast przystąpiwszy do Jezusa, rzekł: Bądź pozdrowion, Rabbi! I pocałował go. 50 A Jezus rzekł mu: Przyjacielu, na coś przyszedł? Wtedy przystąpili, i rzucili się na Jezusa, i pojmali go. 51 A oto jeden z tych, którzy byli z Jezusem, wyciągnąwszy rękę, dobył miecza swego, a uderzywszy sługę arcykapłana, uciął ucho jego. 52 Wtedy rzekł mu Jezus: Obróć miecz swój na miejsce jego; albowiem wszyscy, którzy miecz biora. mieczem poginą. 53 Czy myślisz, że nie mógłbym poprosić Ojca mego, a wystawiłby mi teraz więcej niż dwanaście hufców anielskich? 54 Jakże tedy wypełnią się Pisma, że się tak stać musi? 55 Owej godziny rzekł Jezus do tłuszczy: Wyszliście jako na zbójcę z mieczami i z kijami, pojmać mnie. Codziennie u was siedziałem ucząc w świątyni, a nie pojmaliście mnie. 56 A to wszystko się stało, aby się wypełniły Pisma proroków. Wtedy uczniowie wszyscy, opuściwszy go, pouciekali.
Jezus przed Radą
57 A oni pojmawszy Jezusa, powiedli go do Kajfasza, najwyższego kapłana, gdzie się byli zebrali doktorowie i starsi. 58 A Piotr szedł za nim z daleka aż na dziedziniec najwyższego kapłana, a wszedłszy tam, siedział ze sługami, aby widzieć koniec. 59 A przedniejsi kapłani i wszystka Rada szukali fałszywego świadectwa przeciw Jezusowi, aby go o śmierć przyprawić: 60 i nie znaleźli, choć wielu fałszywych świadków przychodziło. A na koniec przyszli dwaj fałszywi świadkowie, 61 i rzekli: Ten mówił: Mogę zburzyć świątynię Bożą, a po trzech dniach znów ją zbudować. 62 A wstawszy najwyższy kapłan, rzekł mu: Nic nie odpowiadasz na to, co ci przeciwko tobie świadczą? 63 Lecz Jezus milczał. A arcykapłan rzekł mu: Poprzysięgam cię przez Boga żywego, abyś nam powiedział, czyś ty jest Chrystus, syn Boży? 64 Rzekł mu Jezus: Tyś powiedział. Wszakże powiadam wam: Odtąd ujrzycie Syna człowieczego, siedzącego na prawicy mocy Bożej, i przychodzącego w obłokach niebieskich. 65 Wtedy arcykapłan rozdarł szaty swoje, mówiąc: Zbluźnił! Cóż jeszcze potrzebujemy świadków? O toście teraz słyszeli bluźnierstwo. 66 Co się wam zda? A oni odpowiadając, rzekli: Winien jest śmierci. 67 Wtedy zaczęli pluć na oblicze jego i bić go pięściami, a inni policzki w twarz mu dawali, 68 mówiąc: Prorokuj nam, Chrystusie! Kto jest, co cię uderzył?
Zaparcie sią Piotra
69 A Piotr siedział zewnątrz na dziedzińcu. I przystąpiła do niego jedna służąca, mówiąc: I tyś był z Jezusem galilejskim. 70 A on zaparł się przed wszystkimi, powiadając: Nie wiem, co mówisz. 71 A gdy wychodził do bramy, ujrzała go druga służąca i rzekła tym, co tam byli: I ten był z Jezusem Nazareńskim. 72 A po wtóre zaparł się z przysięgą: Iż nie znam tego człowieka. 73 A wnet potem przystąpili ci, którzy tam stali, i rzekli Piotrowi: Prawdziwie i ty jesteś z nich, bo i mowa twoja cię zdradza. 74 Wtedy począł zaklinać się i przysięgać, iż nie znał tego człowieka. A natychmiast kur zapiał. 75 I wspomniał Piotr na słowo Jezusowe, które mu był rzekł: Pierwej niż kur zapieje, trzykroć się mnie zaprzesz. A wyszedłszy na dwór, gorzko płakał.
U Piłata
27. 1 A gdy nadszedł ranek, zebrali się na naradę wszyscy przedniejsi kapłani i starsi ludu przeciw Jezusowi, aby go na śmierć wydać. 2 I związawszy, przywiedli go i wydali namiestnikowi Poncjuszowi Piłatowi.
Rozpacz Judasza
3 Wtedy ujrzawszy Judasz, który go wydał, że został skazany, żalem odjęty, odniósł trzydzieści srebrników przedniejszym kapłanom i starszym, 4 mówiąc: Zgrzeszyłem, wydawszy krew sprawiedliwą. A oni rzekli: Co nam do tego? Ty się patrz! 5 A porzuciwszy srebrniki w świątyni, odszedł: a poszedłszy, powiesił się. 6 A przedniejsi kapłani wziąwszy srebrniki, mówili: Nie godzi się ich kłaść do skarbony, bo są zapłatą krwi. 7 I naradziwszy się, kupili za nie rolę garncarzową na pogrzeb pielgrzymów. 8 Dlatego rola ta nazwana jest Haceldama, to jest Rola Krwi, aż do dnia dzisiejszego. 9 Wtedy się wypełniło, co było powiedziane przez Jeremiasza proroka, mówiącego: „I wzięli trzydzieści srebrników, zapłatę oszacowanego, którego oszacowali synowie Izraela. 10 I dali je na rolę garncarzową, jako mi postanowił Pan”.
Barabasza czy Jezusa?
11 A Jezus stanął przed namiestnikiem i pytał go namiestnik, mówiąc: Tyś jest Król żydowski? Rzekł mu Jezus: 12 Ty powiadasz. A gdy nań skarżyli przedniejsi kapłani i starsi, nic nie odpowiedział. 13 Wtedy mu rzekł Piłat: Nie słyszysz, jak wiele świadectw przeciw tobie przywodzą? 14 I nie odpowiedział mu na żadne słowo, tak iż się bardzo dziwił namiestnik. 15 A na dzień uroczysty zwykł był namiestnik wypuszczać pospólstwu jednego więźnia, którego by chcieli. 16 I miał na ten czas więźnia znacznego, którego zwano Barabaszem. 17 Gdy się tedy oni zebrali, rzekł Piłat: Którego chcecie, bym wam wypuścił: Barabasza, czy też Jezusa, którego zowią Chrystusem? 18 Bo wiedział, że z zazdrości byli go wydali. 19 Lecz gdy on siedział na stolicy sądowej, posłała doń żona jego, mówiąc: Nic tobie i sprawiedliwemu temu: albowiem wiele cierpiałam dziś przez sen dla niego. 20 A przedniejsi kapłani i starsi namówili pospólstwo, aby prosili o Barabasza, a Jezusa stracili. 21 A odpowiadając namiestnik, rzekł im: Któregoż z tych dwóch chcecie, żebym wam wypuścił? 22 A oni rzekli: Barabasza. Rzekł im Piłat: Cóż tedy mam czynić z Jezusem, którego zowią Chrystusem? Rzekli wszyscy: Niech będzie ukrzyżowany. 23 Rzekł im namiestnik: Cóż tedy złego uczynił? A oni jeszcze bardziej wołali, mówiąc: Niech będzie ukrzyżowany!
Skazany na śmierć i ubiczowany
24 A widząc Piłat, iż nic nie osiąga, ale większy rozruch się dzieje, wziąwszy wodę, umył ręce przed pospólstwem, mówiąc: Nie winienem ja krwi tego sprawiedliwego; wy się patrzcie! 25 A odpowiadając wszystek lud, rzekł: Krew jego na nas i na syny nasze. 26 Wtedy wypuścił im Barabasza, a Jezusa ubiczowanego wydał im, aby był ukrzyżowany. 27 Wtedy żołnierze namiestnika wziąwszy Jezusa do ratusza, zebrali do niego całą rotę; 28 a rozebrawszy go, włożyli nań płaszcz szkarłatny. 29 I uplótłszy koronę z ciernia, włożyli na głowę jego i trzcinę w prawicę jego. A klękając przed nim, naigrawali się z niego, mówiąc: Bądź pozdrowiony Królu żydowski! 30 A plując nań, brali trzcinę i bili go po głowie. 31 A gdy się z niego naśmiali, zdjęli zeń płaszcz i oblekli go w odzienie jego, i powiedli go na ukrzyżowanie.
Ukrzyżowanie
32 A wychodząc, znaleźli człowieka Cyrenejeczyka, imieniem Szymona; tego przymusili, aby niósł krzyż jego. 33 I przyszli na miejsce, które zowią Golgota, to znaczy miejsce Trupiej Głowy. 34 I dali mu pić wino zmieszane z żółcią, a gdy skosztował, nie chciał pić. 35 A ukrzyżowawszy go, rozdzielili szaty jego, rzuciwszy los, aby się wypełniło, co było powiedziane przez Proroka mówiącego: „Rozdzielili sobie odzienie moje, a o suknię moją los rzucali”. 36 A siedząc, strzegli go. 37 I położyli nad głową jego napisaną winę jego: TEN JEST JEZUS, KRÓL ŻYDOWSKI. 38 Wtedy ukrzyżowano z nim dwóch łotrów: jednego po prawicy, a drugiego po lewicy. 39 A przechodzący obok, bluźnili mu, kiwając głowami swymi, 40 i mówiąc: Hej, ty, co rozwalasz świątynię Bożą, a za trzy dni znów ją budujesz, wybaw sam siebie; jeśli jesteś Synem Bożym, zstąp z krzyża! 41 Także i przedniejsi kapłani z doktorami i ze starszymi natrząsając się, mówili: 42 Innych wybawiał, sam siebie wybawić nie może. Jeśli jest królem Izraela, niech teraz zstąpi z krzyża, a uwierzymy mu. 43 Ufał w Bogu, niech go teraz wybawi, jeśli chce; bo powiedział: Że jestem Synem Bożym. 44 Także i złoczyńcy, którzy byli z nim ukrzyżowani, urągali mu.
Jezus umiera
45 A od szóstej godziny nastała ciemność po wszystkiej ziemi, aż do dziewiątej godziny. 46 A około dziewiątej godziny zawołał Jezus głosem wielkim, mówiąc: „Eli, Eli, lamma sabachtani?” to znaczy: „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?” 47 A niektórzy stojący tam i słyszący to, mówili: Eliasza ten woła. 48 A natychmiast jeden z nich pobiegł, a wziąwszy gąbkę, napełnił octem i włożył na trzcinę, i dawał mu pić. 49 Lecz inni mówili: Zaniechaj, zobaczymy, czy przyjdzie Eliasz, aby go wybawić. 50 A Jezus zawoławszy po wtóre wielkim głosem, oddał ducha. 51 A oto zasłona świątyni rozdarła się na dwie części od wierzchu aż do dołu, i ziemia zadrżała, a skały popękały. 52 I groby się otworzyły, i wiele ciał świętych, którzy byli posnęli, powstało. 53 I wyszedłszy z grobów, po zmartwychwstaniu jego, weszli do miasta świętego i ukazali się wielom. 54 A setnik i ci, co z nim byli, strzegąc Jezusa, ujrzawszy trzęsienie ziemi i to, co się działo, zlękli się bardzo, mówiąc: Zaiste ten był Synem Bożym. 55 I było tam wiele niewiast patrzących z daleka, które były przyszły za Jezusem z Galilei, posługując mu. 56 Między nimi była Maria Magdalena i Maria, matka Jakuba i Józefa, i matka synów Zebedeuszowych.
Pogrzeb P. Jezusa
57 A gdy nastał wieczór, przyszedł pewien człowiek bogaty z Arymatei, imieniem Józef, który też był uczniem Jezusowym. 58 Ten poszedł do Piłata, i poprosił o ciało Jezusowe. Wtedy Piłat kazał oddać ciało. 59 A Józef wziąwszy ciało, owinął je w czyste prześcieradło, 60 i położył je w nowym grobie swoim, który był wykuł w skale. I przywalił do drzwi grobu kamień wielki, i odszedł. 61 A była tam Maria Magdalena i druga Maria, siedzące naprzeciw grobu.
Straż przy grobie
62 A nazajutrz, to jest w dzień po przygotowaniu, zebrali się przedniejsi kapłani i faryzeusze u Piłata, 63 mówiąc: Panie, wspomnieliśmy, że ten zwodziciel powiedział jeszcze żyjąc: Po trzech dniach zmartwychwstanę. 64 Przeto rozkaz, aby strzeżono grobu aż do dnia trzeciego, aby snadź nie przyszli uczniowie jego, i nie ukradli go, i nie powiedzieli ludowi: Powstał z martwych. I będzie ostatni błąd gorszy niż pierwszy. 65 Rzekł im Piłat: Macie straż, idźcie, strzeżcie, jak umiecie. 66 A oni poszedłszy, obwarowali grób, zapieczętowawszy kamień, ze strażą.
Zbawieciel zmartwychwstały
Niewiasty spieszą do grobu
28. 1 A w wieczór szabatu, który świta na pierwszy dzień tygodnia, przyszła Maria Magdalena i druga Maria obejrzeć grób. 2 A oto stało się wielkie trzęsienie ziemi; albowiem Anioł Pański zstąpił z nieba; i przystąpiwszy, odwalił kamień i usiad I na nim. 3 A było wejrzenie jego jako błyskawica, a odzienie jego jako śnieg. 4 A z bojaźni przed nim przerazili się stróże i stali się jakoby umarli. 5 A odpowiadając Anioł, rzekł niewiastom: Nie bójcie się wy; bo wiem, że Jezusa, który ukrzyżowany jest, szukacie. 6 Nie ma go tu; albowiem powstał, jak powiedział. Chodźcie, a oglądajcie miejsce, gdzie był położony Pan. 7 A prędko idąc, powiedzcie uczniom jego, że powstał; a oto uprzedza was do Galilei, tam go ujrzycie. Otom wam zapowiedział. 8 A wyszły prędko z grobu z bojaźnią i z radością wielką, biegnąc, aby opowiedzieć uczniom jego.
Jezus ukazuje się niewiastom
9 A oto Jezus spotkał się z nimi, mówiąc: Witajcie! A one przystąpiły, i ujęły nogi jego, i pokłon mu oddały. 10 Wtedy im rzekł Jezus: Nie bójcie się, idźcie, oznajmijcie braciom moim, aby poszli do Galilei, tam mnie ujrzą.
Straż przekupiona
11 A gdy one odeszły, oto niektórzy ze stróżów przyszli do miasta, i oznajmili przedniejszym kapłanom wszystko, co się stało. 12 A zebrawszy się ze starszymi, naradziwszy się, dali żołnierzom wiele pieniędzy, 13 mówiąc: Powiadajcie, że uczniowie jego w nocy przyszli i ukradli go, gdyśmy spali. 14 A jeśli się to do namiestnika doniesie, my z nim pomówimy i bezpiecznymi was uczynimy. 15 A oni wziąwszy pieniądze, uczynili, jak ich nauczono. I rozniosło się to słowo u żydów aż do dnia dzisiejszego.
Zjawienie się Jezusa na górze
18 Lecz jedenastu uczniów poszło do Galilei na górę, gdzie im był wyznaczył Jezus. 17 I ujrzawszy go, pokłonili się, a niektórzy wątpili. 18 A przystąpiwszy Jezus, przemówił do nich, mówiąc: Dana mi jest wszystka władza na niebie i na ziemi. 19 Idąc tedy, nauczajcie wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego, 20 ucząc je chować wszystko, comkolwiek wam przykazał. A oto ja jestem z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata.